Twych słów brutalną ścisłość
Świat określi i podliczy.
Dziękuję, oberżysto! –
Wiem już teraz, żem w stolicy…
Wiem teraz, żem w stolicy.
Długośmy podróżowali,
By się w pępku świata znaleźć.
Pięknie nas tu powitali –
Pławić się będziemy w chwale.
Mam doprawdy wrażeń w bród –
Wrogi zgiełk, zgnilizny smród.
Żegnaj wolne wędrowanie –
Słońce wzgórz i cieniu dolin.
Czeka nas upiorny taniec –
Życie w lęku i w niewoli…
I w lęku, i w niewoli.
Samiśmy pragnęli tego,
Bo nas korci grosz i sława.
Niech nas aniołowie strzegą,
Kiedy zacznie się zabawa.
Kto mi teraz poda dłoń,
By wprowadzić mnie w tę toń?
Jacek Kaczmarski
1994
Informacje dodatkowe
Inspiracja
brak
Jacek o
brak
Rękopis / Maszynopis
brak
Nuty
brak
Nagranie
brak