|
Zmartwychwstanie MandelsztamaZ rozmowy z Grażyną Preder, Pożegnanie barda, wydawnictwo Nitrotest, Koszalin 1995 G.P. - A te najważniejsze teksty, najważniejsze twoje piosenki z tego czasu, wsparte doświadczeniami emigracyjnymi? Można do nich zaliczyć "Katyń", "Jałtę" i "Rozbite oddziały"? J.K. - Nie uważam ich za najważniejsze. Co do "Katynia" i "Jałty" - pewien wpływ na powstanie tych utworów miały częste kontakty z ludźmi, których II wojna światowa była historią ich własnego życia, była granicą między życiem w Polsce i poza nią. "Jałtę" napisałem po lekturze książki naszego dyrektora Marka Latyńskiego "Nie paść na kolana", którą uważam za znakomity przykład eseistyki polityczno-historycznej. Przy czym i "Katyń", i "Jałtę" mogłem równie dobrze napisać nie wyjeżdżając z Polski. Za najważniejsze utwory emigracyjne uważam "Rublowa", "Karę Barabasza" i "Zmartwychwstanie Mandelsztama". Ten ostatni utwór powstał w dosyć nietypowy sposób. Napisałem go na początku rządów Gorbaczowa i jego pierestrojki. Miałem taki błysk energii, że w ciągu jednego dnia napisałem pięć piosenek o pierestrojce. Trzy z nich były typowo publicystyczne - "List z Moskwy", "Czastuszki o pierestrojce" i "Rehabilitacja komunistów". Dwie pozostałe uważam za duże swoje osiągnięcie - to właśnie "Zmartwychwstanie Mandelsztama" i "Widzenie", bo są to utwory artystycznie zamknięte i uniwersalne. Z rozmowy z Aliną Grabowską - "Reprezentowałem prześladowaną , niezależną kulturę", audycja z RWE w 1996 r. Dziennikarka - Dobrze, ale teraz przejdźmy do piosenek, które ci nie tylko puszczono, ale propagowano w programie Radio Wolna Europa. Jakie piosenki tworzyłeś? Które uważasz za najważniejsze w tym dziesięcioleciu twojej pracy w Radiu? Jacek - (...) Natomiast tych drugich, było sporo. Ja pamiętam chyba w 1986 czy 1987 roku - w związku z "pieriestrojką" - taki tydzień (mój program ukazywał się co tydzień) kiedy w ciągu dwóch czy trzech dni napisałem pięć piosenek na tematy rosyjskie, z czego co najmniej dwie zostały: "Zmartwychwstanie Mandelsztama" i "Widzenie".
|