|
Według Gombrowicza narodu obrażanieZ rozmowy "Czas herosów", tygodnik "Przegląd", 23.06.2001 Dziennikarka - Co pana uderza, kiedy przyjeżdża pan do Polski ? Jacek - Cała litania, którą pani wymieniła, cytując Stabrę, plus wszechobecna agresja, wszechobecna niekompetencja i bałaganiarstwo. I radosne niezdawanie sobie z tego sprawy. Zawarłem to w piosence:" Według Gombrowicza narodu obrażanie". Z rozmowy z Jolantą Piątek - "Za dużo czerwonego", przeprowadzonej w Radiu Wrocław w 2001, opublikowanej w miesięczniku literackim "Odra", numery nr 481 (XII, 2001), 482 (I,2002 ), 483 (II, 2002), 484 (III, 2002) Dziennikarka - "Sarmatia", kolejny program z 1993 roku, już tylko w duecie z Łapińskim. Teksty nostalgiczne i prześmiewcze, ale program bardzo ciepły. Choć słyszę "Według Gombrowicza narodu obrażanie"("Polak to embrion narodziarski") to mitologia" terra felix", nostalgia, tęsknota za Arkadią zwycięża. Przypadek czy tak miało być? Jacek - Tak nie miało być, ale też to nie przypadek. Ten program miał być początkowo bardzo krytyczny wobec naszego współczesnego widzenia sarmackich źródeł świadomości, naszej mentalności. Potem, w trakcie pisania, zdałem sobie sprawę, że to jest dyskutowanie z faktami, czego się nie robi. Źródła są, jakie są, i potępianie ich w czambuł to potępienie samego siebie. Trzeba zanalizować język i poszukać tych prawd, które dla nas są szalenie istotne i, jak śpiewam w jednej z piosenek, "ze słabości uczynić siłę". Bo i w wymiarze indywidualnym i społecznym na tym polega dojrzewanie i mądrość ludzka: poznać siebie, zdać sobie sprawę ze swoich słabości i z tych słabości uczynić siłę. Tylko polski problem - na co nie wpadłem ja pierwszy, przede mną było wielu - polega na tym, że Polacy nie chcą siebie znać, natomiast bardzo siebie kochają i to też w tym programie napisałem. Nie zgłębiają istoty twoich porażek i zwycięstw, swojej tożsamości. Wolą miry, wolą wyobrażenia, zarówno te piękne, jak i te tragiczne, uchylają się przed rzeczywistością. Opracował: Lodbrok
|