jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Świadkowie

Zapowiedź do utworu z koncertu w Górze Kalwarii - 1994

I jeszcze jedna piosenka oparta o opowieści wuja Ignasia, wuja mojego ojca, która była powodem dosyć przykrego nieporozumienia. Nosi ona tytuł świadkowie. Była oparta, tzn. forma tej piosenki była wzięta z programu telewizyjnego w latach siedemdziesiątych "Świadkowie", który pokazywał fakty z czasów ostatniej wojny światowej, pokazywał zdjęcia, dokumenty, angażował ludzi oglądających w uczestnictwo w wykrywaniu prawdy na temat tego co się działo wówczas w Polsce. Cały chwyt polegał na tym, że była to część prawdy, ponieważ całej prawdy dotyczącej udziału armii sowieckiej w drugiej wojnie światowej, w programie pokazać nie można było. Ja tę piosenkę napisałem opisując doświadczenia właśnie mojego wuja Ignasia i potem się dowiedziałem, już niedawno od redaktora programu "Świadkowie", że zrobiłem mu wielka krzywdę. Ponieważ on starannie się starając, żeby powiedzieć tyle co można było w latach siedemdziesiątych w telewizji, został przez środowisko jako ten, który kłamie, "bo Kaczmarski śpiewa prawdę". A był to i jest bardzo uczciwy i porządny człowiek. W każdym razie piosenka opowiada o autentycznej historii, którą przeżył właśnie wuj mojego ojca w obozie sowieckim w Rembertowie w czasie Drugiej Wojny Światowej.

Opracował: fizol



Zapowiedź Jacka Kaczmarskiego pochodżaca z koncertu "Przejście Polaków przez Morze Czerwone" z 1983 roku

Dotyczy sytuacji mającej miejsce w czterdziestym piątym roku pod Warszawę, w obozie koncentracyjnym zorganizowanym przez armię radziecką dla członków polskiego podziemia, z głównie AK, dla jeńców radzieckich wracających z hitlerowskiej niewoli traktowanych przez swoich rodaków jako zdrajcy, oraz dla jeńców niemieckich. Program nosi tytuł "Świadkowie" ponieważ nawiązuje do popularnej w drugiej połowie lat siedemdziesiątych audycji telewizyjnej pod tym tytułem, w której pokazywano dokumenty, zdjęcia, relacje dotyczące tajemnic, niewyjaśnionych zagadek drugiej wojny światowej. Ci z widzów, którzy mieli na ten temat coś do powiedzenia zgłaszali się do telewizji, w ten sposób odnajdywali się czasem starzy towarzysze broni, rodziny, wyjaśniano niektóre z tych zagadek. Oczywiście wyjaśniano wyłącznie te z tajemnic i zagadek, na których wyjaśnieniu propagandzie zależało, które pokrywałby się z oficjalną wersją wydarzeń między trzydziestym dziewiątym a czterdziestym piątym rokiem, ogromny obszar tajemnic, zwłaszcza związanych z udziałem Armii Czerwonej w działaniach wojennych pozostał nietknięty, i stąd moja skromna uzupełniająca piosenka.

Jacek Kaczmarski



Z rozmowy "Czas herosów", tygodnik "Przegląd", 23.06.2001

Dziennikarz - W jednym z wywiadów powiedział pan: "Zrezygnowałem z tematów tabu, bo teraz jest mnóstwo specjalistów do śpiewów martyrologicznych. Kiedy tylu młodych ludzi krzyczy, że świat jest obrzydliwy, wolę poszukiwać w tej obrzydliwości ludzkiej motywacji." Jakie są dzisiaj, pana zdaniem, tematy tabu?

Jacek - Wtedy miałem na myśli polityczne tematy tabu. Kiedy w 1978 r. pisałem piosenkę "Świadkowie" o sowieckim obozie koncentracyjnym w Rembertowie, nikt o tym nie mówił- ani historycy, ani politycy, ani pisarze- bo nie było wolno. Więc wtedy ta piosenka miała znaczenie jako wywołanie tematu, zainteresowanie ludzi tym, że wojna nie wyglądała tak, jak w PRL-owskiej telewizji. Natomiast w wolnym kraju od pogłębiania podobnych tematów są zawodowcy, historycy i publicyści; poeta czy piosenkarz nie musi się tym zajmować. Dla mnie tematem tabu są sprawy czysto osobiste. Tabu jest tym, czego człowiek się wstydzi przed samym sobą. Głupota, ograniczenia natury religijnej, obyczajowej, to wszystko co sprawia, że człowiek kłamie przed samym sobą.

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj