|
Laputa - Podróże GuliweraZ rozmowy z Justyną Tawicką - "Mucha w szklance wody", która odbyła się we wrześniu 2000 r. po koncercie w ogrodach Muzeum Archeologicznego w Krakowie a ukazała się drukiem już po śmierci artysty w "Tygodniku Powszechnym" 16.05.2004. Dziennikarka - Epoka to ludzie. Śpiewasz, że ciężko jest żyć wśród małych ludzi, którzy "sięgają do obcasa", dobrze zaś jest żyć wśród ludzi wielkich. Czego można się od nich nauczyć? Jacek - Tak naprawdę to temat na książkę. Myślę, że wszystko zależy od tego, jaką wielkość reprezentują ci "wielcy" i jaka drzemie w nich "małość". Bo to, że drzemie - to oczywiste. Istotne, by małość nie starała się za wszelką cenę dorównać wielkości. Człowiek jest mieszanką magiczną. Dlatego warto zatrzymywać się na dłużej nie tylko nad tym, co w nim wzniosłe. Prawda o człowieku nie drzemie w anielskich skrzydłach. Ona jest skryta znacznie głębiej. Być może gdzieś na styku świętości i łotrostwa. Gdy jesteś młody, wydaje ci się, że buntem zdziałasz wszystko, w dodatku masz wrażenie, że jesteś tym pierwszym. Z czasem nabierasz dystansu i widzisz, że zanim nauczysz się mądrości - czeka cię długa droga. A kiedy nią przejdziesz, zaczynasz dostrzegać niebezpieczeństwa. Wątpić w to, co robisz. Wtedy znów potrzebny jest dystans i idąca za nim świadomość, że najważniejsze to być konsekwentnym wobec samego siebie. Nawet jeśli coraz trudniej wykrzesać płomienną wiarę w to, co kiedyś stanowiło cię w stu procentach. Dziennikarka - Czasem głupio jest żyć wśród tych mądrych? Jacek - Głupio. Bo mając do czynienia z nadmiarem ich mądrości, czujesz się jak chodzący wyrzut sumienia. To przekonanie o własnej nieadekwatności może obezwładniać, ale może być również źródłem naszej siły. Opracował: Lodbrok
|