jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Kara Barabasza


Z rozmowy z Grażyną Preder, Pożegnanie barda, wydawnictwo Nitrotest, Koszalin 1995

G.P. - A te najważniejsze teksty, najważniejsze twoje piosenki z tego czasu, wsparte doświadczeniami emigracyjnymi? Można do nich zaliczyć "Katyń", "Jałtę" i "Rozbite oddziały"?

J.K. - Nie uważam ich za najważniejsze. Co do "Katynia" i "Jałty" - pewien wpływ na powstanie tych utworów miały częste kontakty z ludźmi, których II wojna światowa była historią ich własnego życia, była granicą między życiem w Polsce i poza nią. "Jałtę" napisałem po lekturze książki naszego dyrektora Marka Latyńskiego "Nie paść na kolana", którą uważam za znakomity przykład eseistyki polityczno-historycznej. Przy czym i "Katyń", i "Jałtę" mogłem równie dobrze napisać nie wyjeżdżając z Polski.
Za najważniejsze utwory emigracyjne uważam "Rublowa", "Karę Barabasza" i "Zmartwychwstanie Mandelsztama". Ten ostatni utwór powstał w dosyć nietypowy sposób. Napisałem go na początku rządów Gorbaczowa i jego pierestrojki. Miałem taki błysk energii, że w ciągu jednego dnia napisałem pięć piosenek o pierestrojce. Trzy z nich były typowo publicystyczne - "List z Moskwy", "Czastuszki o pierestrojce" i "Rehabilitacja komunistów". Dwie pozostałe uważam za duże swoje osiągnięcie - to właśnie "Zmartwychwstanie Mandelsztama" i "Widzenie", bo są to utwory artystycznie zamknięte i uniwersalne.

Z rozmowy z Barbarą Hrybacz - Mury runęły bard wydoroślał - Elle, 04.1997

Dz. - "Żyjemy, dobra nasza, co z życia chcesz, za życia bierz, pijmy za Barabasza! Barabasz człowiek też" - wykrzyczałeś kilka lat temu, zapowiadając swój najnowszy program "Pochwała łotrostwa". Fascynuje Cię zło?

J.K. - Zło jest tematem naszych czasów. Nigdy nie było tak powszechne i tak banalne jak teraz. Wojny, systemy totalitarne są sumą naszych indywidualnych i drobnych świństw. W Pochwale łotrostwa pokazałem paradoks zła, samo życie bywa już piekłem. Ludzie cierpią nie zawsze dlatego że są źli.

Z rozmowy z Jolantą Piątek w cyklu audycji w radiu Wrocław - "Za dużo czerwonego", opublikowanej w miesięczniku "Odra" , 483 (II, 2002)

Dziennikarka - Jeśli wojna, to i temat Żydów. Już w "Krzyku" pojawia się "Ballada o spalonej synagodze".

Jacek - Ona nie ma nic wspólnego z wojną, wcześniej też palono synagogi. Ballada powstała pod wpływem dwóch piosenek, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie: "Ballady o Brunonie Schulzu" Jacka Kleyffa i "Ballady o Jankielu" Staszka Klawego, przepięknej piosenki, której nie wiem dlaczego, on nie chce śpiewać za często ."Co ty robisz Jankiel w tym kraju wśród tej pijanej szlachty", a refren – "a Jankiel gra, mazurka Dąbrowskiego". I miałem potrzebę przyłączenia się i zrobienia z tego tryptyku. I nawet przez jakiś czas na koncertach śpiewałem wszystkie te trzy piosenki. Kwestia Żydów w Polsce i zagłady Żydów jest według mnie probierzem myślenia o współczesnej cywilizacji. Do tej hekatomby odnosi się wszystko, co się działo w XX wieku, i to, co uważamy za swoją świadomość cywilizacyjną. Zresztą potem to się u mnie jeszcze rozwinęło w tryptyk. Jest "Kara Barabasza" - sanhedryn miał do wyboru uwolnić Jezusa lub Barabasza i zdecydował, że Barabasz jest mniej groźny

Dziennikarka - Ale dopisałeś tutaj kawałek Biblii, bo Barabasz znika z niej w momencie uwolnienia...

Jacek - Wyobraziłem sobie grozę złoczyńcy, który uniknął śmierci i ma świadomość, jak jej uniknął i co z nim może potem być. Stąd przewrotne stwierdzenie, że Barabasz człowiek też...

Dziennikarka - Barabasz płacze...

Jacek - Tak, tu go uszlachetniłem, nie musiałby płakać..., ale najpierw się śmieje i udaje ukrzyżowanego, więc to jest takie przewrotne spojrzenie na Człowieka, bo wiadomo, że Barabasz o Chrystusie powiedział: oto Człowiek, a Barabasz człowiek też, niestety. No i trzecia piosenka z tego dramatycznego cyklu to "Opowieść pewnego emigranta", która jest montażem trzech czy czterech życiorysów moich znajomych z emigracji 1968 roku, żyjących na świecie: historia współczesnego Barabasza, który z Polski sanacyjnej i z Rosji sowieckiej wraca do Polski jako przekonany komunista, staje się katem, zostaje wygnany i nagle się okazuje, że może z tego czerpać profity, jeśli tylko zechce. Natomiast w nim pozostaje świadomość tej pępowiny hańb, którą jest ze swoją przeszłością związany nierozerwalnie.

Opracował: Lodbrok

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj