|
Ballada pozytywnaZapowiedź z programu "Zbroja" "Ballada pozytywna". Piosenka, która wyraża moją bezmierną radość i szczęście z powodu zbliżającej się wielkimi krokami normalizacji w Polsce. Zbieżność... zbieżność melodyczna z rosyjską muzyką ludową jest przypadkowa. Opracował: Michal Zapowiedź Jacka Kaczmarskiego wygłoszona podczas koncertu z okazji XX lecia twórczości. "Już w lutym osiemdziesiątego drugiego roku pojawiły się głosy, zarówno w Polsce jak i na emigracji, że do stanu wojennego należy podchodzić pozytywnie. Jak się teraz okazuje głosy te należały do większości narodu, bo badania statystyczne wskazują na to, że większość narodu popiera stan wojenny. Dla nas, na emigracji był to oczywiście szok, ale jako twórca wyczulony na to, co wisi w powietrzu, co się mówi, postanowiłem się przyłączyć do tych opinii i napisać balladę pozytywną." Opracował: Kamil Dźwinel Z rozmowy z Jolantą Piątek - "Za dużo czerwonego", przeprowadzonej w Radiu Wrocław w 2001, opublikowanej w miesięczniku literackim "Odra", numery nr 481 (XII, 2001), 482 (I,2002 ), 483 (II, 2002), 484 (III, 2002) Dziennikarka - Jedną z pierwszych była też "Ballada pozytywna" ("jeśli kochasz swoją budę, to pokochaj łańcuch swój"), obraz jak z Orwella... Jacek - To jest czysto publicystyczny tekst. Reakcja na pierwsze wypowiedzi ludzi ważnych i w Polsce, i na Zachodzie. W Polsce to była wypowiedź prymasa Glempa, że należy podejść pozytywnie do zjawiska stanu wojennego, oczywiście prymas miał na myśli uniknięcie rozlewu krwi i pewną wewnętrzną siłę społeczeństwa, ale odebrane to było jednak i na emigracji, i przez ludzi w podziemiu jako szukanie kompromisu z władzami polskimi. A na Zachodzie wtórował mu Andrzej Walicki mówiąc, że dobrze się stało. I w tym samym mniej więcej czasie obie te wypowiedzi dotarły do mnie do Paryża, a młody, zdenerwowany i przejęty tym, co się dzieje w kraju, musiał zareagować - i stąd ta piosenka "Ballada pozytywna", i stąd jej forma rosyjskich czastuszek. Dziennikarka - Ale to ciekawe, bo wiadomo, z jakich ona czasów pochodzi, ale ten tekst spokojnie można by zaśpiewać także w dzisiejszych czasach, jej aktualność nie kończy się na stanie wojennym... Jacek - Ależ oczywiście, toteż bardzo często, kiedy mi zarzucają odbiorcy, że jakiś tekst jest za bardzo publicystyczny, to ja odpowiadam, że nigdy nie wiadomo, co jest publicystyką, a co zostanie jako zapis pewnych uniwersalnych prawd. Bo w końcu, oczywiście zachowując wszelkie proporcje, "Boska Komedia" Dantego też była utworem w znacznej mierze publicystycznym, była pamfletem na królów, biskupów i świat współczesny, a poematy dygresyjne Słowackiego są pełne odniesień do konkretnych miejsc, nazwisk, dat. I przykład tej piosenki jest wzorcowy, bo o czym jest ten utwór? O położeniu uszu po sobie i merdaniu ogonem, czyli o rezygnacji z siebie na rzecz wygodnego życia, miski kaszy czy uniknięcia ciosów kijem. A efektem takiej postawy jest to, że się zapomina, iż kiedyś tęskniło się do przestrzeni, do wolności. A zapominanie o wolności jest ludzką cechą, to nie ja wymyśliłem przecież. Nawet nie tyle zapominanie, ale ucieczka od wolności, bo wolność jest dla niektórych zbyt wielkim ciężarem do udźwignięcia. Opracował: Lodbrok
|