|
1788Zapowiedź Jacka Kaczmarskiego wygłoszona podczas koncertu z okazji XX lecia twórczości. "I na zakończenie pierwszej części naszego spotkanka, wam i mnie należy się przerwa, dwie piosenki z zapowidanego już programu "Pochwała łotrostwa", którego premiera odbędzie się w końcu stycznia. Pierwsza z nich nosi tytuł "1788". Ja przez dziesięć lat marzyłem o tym wyjeździe do Australii i w momencie, kiedy dwa lata temu stał on się faktem, wręczono nam, żonie i mnie, i dziecku wizy, bilety w sposób taki bardzo oficjalny i znaleźliśmy się z przyjaciółmi na lotnisku. Nagle to wszystko się wydało tkaie strasznie oficjalne, suche i pozbawione romantyzmu. Ja żeby sobie ubarwić ten romantyzm, napisałem piosenkę właśnie o Australii - "1788". Jest to data przybicia do wybrzeży Australii pierwszego okrętu-więzienia z Anglii, wiozącego więźniów do Australii, bo jak wiecie była to kolonia karna Imperium brytyjskiego. No i pozwolę sobie to zaśpiewać." Opracował: Kamil Dźwinel Z rozmowy z Justyną Tawicką - "Mucha w szklance wody", która odbyła się we wrześniu 2000 r. po koncercie w ogrodach Muzeum Archeologicznego w Krakowie a ukazała się drukiem już po śmierci artysty w "Tygodniku Powszechnym" 16.05.2004. Dziennikarka - "W nas jest Raj i Piekło. I do obu szlaki". Którym szlakiem Twoim zdaniem idzie się trudniej? Jacek - To jedna i ta sama droga. Dopiero na końcu okaże się, dokąd nas zawiodła. Ksiądz Tischner powiedział kiedyś, że jeśli na tamtym świecie będziemy za coś ukarani, to na pewno nie za to, co uznawaliśmy za nasze grzechy. Jeśli zostaniemy nagrodzeni - to na pewno nie za to, co uważaliśmy za zasługi. Opracował: Lodbrok
|