Niech stary garnek będzie przyłbicą
Wór kości - bojowym rumakiem,
Kurwa przy drodze - czystą dziewicą,
Łyk wody - ambrozji bukłakiem,
Wiatrak - olbrzymem? Chętnie dowiodę,
Stóg siana - smoczym potworem,
Postać Kastylii - rajskim ogrodem -
Bylem ja był Gubernatorem.
Gdy już będę Gubernatorem
Pokonawszy olbrzymy i smoki
Bogatym otoczę się dworem
By smakować życia uroki:
Będę dawał na lewo i prawo,
Złotem dzielił się, chlebem i sławą,
Ja com umiał uwierzyć w porę
W sny, o których mówię, że chore.
Wiem, że mój osioł moim jest osłem,
I że brzuch mój moim jest brzuchem,
Pan sobie nuci pieśni podniosłe,
Tym je chwytam - tym puszczam uchem.
Każdy niech swoje łowi majaki,
Ja prawdziwe z nich płody zrobię -
Dla mnie pracować będą wiatraki,
Gdy zostanę Gubernatorem.
Gdy zostanę Gubernatorem
Pokonawszy olbrzymy i smoki
Bogatym otoczę się dworem
By smakować życia uroki:
Będę dawał na lewo i prawo,
Złotem dzielił się, chlebem i sławą,
Ja com umiał uwierzyć w porę
W sny, o których mówię, że chore.
A jeśli jestem osłem na ośle,
Co rzucił swój skromny dobytek
By razem z panem przeżywać wzniośle
Cudy świata przed wzrokiem skryte -
Znaczy, że ludzie łżą i łżą księgi
I sam sobie łże Sancho - jełop
Żyjąc dla pięknej, próżnej mitręgi
By choć skończyć - co się zaczęło...
Więc - gdy będę Gubernatorem
Pokonawszy olbrzymy i smoki
Bogatym otoczę się dworem
By smakować życia uroki:
Będę dawał na lewo i prawo,
Złotem dzielił się, chlebem i sławą,
Ja com umiał uwierzyć w porę
W sny, o których mówię, że chore.