jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt
Dodatki    [ powieść | obraz | posłuchaj | nuty | wiadomości | zapowiedź | ranking ]

Serwus, OchTyVita!

Przez krakowski rynek
naruszone krzynę
przemieszcza się sine
podobieństwo Stwórcy.
  Zgubiło melonik,
  piersióweczka w dłoni,
  kurwamacie roni
  i śpiwo az furcy!

Czym giermek Jazona,
czym internacjonał -
szkapa uskrzydlona
nadstawia mi grzbietu.
  Dźgam tętno tętentu
  ostrogą talentu,
  z kopyt krzeszę piękno -
  małmazję poetów!

Żyję dla poezji!
- Poezji się nie zji -
nad wiadrami frezji
gdera pani Wacia.
  Miał rząd dusz, bradiaga,
  a Wacia ma stragan
  i za nic jej blaga
  zalanego facia.

A on w śmiechach, w szlochach
zaklina, że kocha
sercem, jak u Włocha,
belcantem Italii.
  Wielośpiewny śpiewny lament
  zdradza temperament
  splątany na amen
  u talii Natalii.

Kace w łóżku ćwiczy
(łóżko Różewiczem,
a niekiedy Nietzschem
zatrącić potrafi);
  Nie wyjaśnią flaszki
  wyborów watażki,
  a cisną go łaszki
  z Czerwonej Parafii.

Wóda kończy człeka.
Poezja nie czeka,
do innych ucieka
młodości kochanka.
  A on jednak śpiewa
  własnych rymów niewart;
  dygot, panie, krewa,
  delirka poranka.

Cuchnący bies w pląsach
duszę Ildefonsa
starannie wytrząsa
z sakiewki rozprutej.
  W żołądkowo-gorzką
  wieczność Śmierć-macoszka
  nie wiezie dorożką -
  odtrutką na smutek...

Słowa, słowa, słowa,
korona cierniowa,
trza zamarynować
robaka i - pacierz!
  Przetrwa Muza harda,
  lombard z lirą barda,
  gnój, plebania, żandarm
  i SKUMBRIE W TOMACIE!

Jacek Kaczmarski
Osowa, 17.2.2003

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj