jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt
Dodatki    [ powieść | obraz | posłuchaj | nuty | wiadomości | Jacek o utworze | ranking ]

Przepowiednia Jana Chrzciciela

(wg obrazu P. Breughla st.)

Miasto, katedra, mur - daleko;
Na wzgórzu stary las nad miastem,
Nad uchodzącą w niebo rzeką,
W półmroku barwną skrył hałastrę.
Pątnik z kosturem, grabarz, rebe,
Modniś przy mieczu, mnich - spowiednik -
Tłoczą się jak najbliżej siebie,
Żeby wysłuchać przepowiedni.
  Ludzie zwykli, nieświęci.
  Tajemnicza przyczyna.
  Prorok i dysydenci.
  Niesprawdzalna nowina.

Gęby, choć niby zasłuchane,
Nie wszystkie patrzą w mówcy stronę;
Jedne - z nadzieją na odmianę,
Inne - odmianą zatrwożone.
Ważne proroctwa snadź tworzywo
W każdym odkłada się inaczej:
Ten satysfakcję czuje mściwą,
Ów już nad biegiem świata płacze.
  Świecą twarze, jak liście,
  Spadające pomału
  I błyskają świetliście,
  Nim zbutwieją na całun.

Bezbronne ludzkie tajemnice,
Dalekonośna woń fermentu:
Szeptem szpiegowi donosiciel
Zdradza tożsamość dysydentów.
Szare habity wśród opończy
Zdają się słuchać nader bacznie:
Bo pewne jest, że coś się kończy,
Ale ważniejsze - co się zacznie?
  Jesion dźwiga ciekawych,
  Jesion zdrajcę ukrywa -
  Konar jego łaskawy,
  Kora jego cierpliwa.

Wielce przejęte są niewiasty,
Niewiasty lubią zgromadzenia:
Mówca ma postać, zarost zacny
I głos nawykły do wieszczenia.
Pielgrzymi wierzą mu zdrożeni,
Gnuśni słuchają go mężowie.
Odmieni coś, czy nie odmieni -
Od razu widać, że to Człowiek!
  Drzewa niosą przesłanie
  Szumem liści w głąb lasu;
  Lecz milcząca to pamięć,
  Obojętna dla czasu.

Breughel w przebraniu sukiennika
Podgląda pozy i śmiesznostki,
Opończy cień i błysk guzika,
Cały stworzenia akt - nieboski.
I wszystko mu się w całość składa:
Mroczne konary, lśniące liście,
W bezbrzeżnej dali niebo blade
I miasto - całkiem przezroczyste.
  Rytmy dni, rytmy nocy
  Pod koroną jesionów,
  Nowi szpiedzy, prorocy
  I ofiary przełomów.

Chłopczyk się nudzi. Ssie podpłomyk,
Namiastkę psoty i słodyczy,
Szczęśliwie jeszcze nieświadomy,
Że to proroctwo go dotyczy.
Patrzy na psa, co całkiem blisko
Na płaszczu pana siadł ospale
I - doświadczony fatalista -
Żyje na węch... nie słucha wcale.
  Pachnie gniciem półmroku,
  Pachnie wiatrem od rzeki,
  Pachnie ludzki niepokój
  Zwierzęciem kalekim...

Jacek Kaczmarski
11.9.2001

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj