|
Przejście Polaków przez Morze Czerwone
Na brzegu stojąc, drżące plemię boże
Za nami ściana świata tego ludów
a nam niedobrze to milczenie wróży
Nie dla nas sady na żyznych rzek stokach -
Wtem jeden człowiek, niespełna rozumu
Ja wam powiadam i kto chce, niech wątpi,
Ja nad tym morzem trzymam wiary władzę!
I nim ktokolwiek zdążył przetrzeć oczy
Drugiej nie zdążył bo oto toń rzyga
Szum się podnosi, a od ludów wrzawa:
A onże człowiek pierwszy w wąwóz wkroczył
A wszystko warczy, pieni się i pryska,
Więc nie pytając nawet o przyczynę
Idziemy rzędem wzdłuż krwistych otchłani -
Ktoś krzyknął nagle: Wracamy! To zdrada!
Inny znów ściany czerwonej dotyka
Czyśmy za wolno szli, czy pobłądzili,
Czy wszystko złudą było czy omamem
Nie wiem i nie wie chyba nikt na świecie,
Dość, że się toniom w pionie stać znudziło,
I ciężkiej ciszy przytrzasnęły drzwi
Chyba na zawsze będzie już schowana
Patrzyli żywi z czerwonej mogiły
Mówiono teraz: I widzicie sami
A ci z ustami, oczami pod wodą
Mnie na nieznane brzegi wyrzuciło... 1983 |