Miasto nocą
Miasto jest nocą nieprzytulne,
W pustych ulicach spływa mrok,
We wszystkich domach ciemność wspólna,
Echo powtarza mój każdy krok.
Wtem inne kroki słyszę z daleka,
Chętnie bym gdzieś się teraz skrył -
Boję się spotkać drugiego człowieka,
Boję się każdej próby sił.
Już jego postać widzę z dala
I nie mam się tu za kim schronić.
Krzyczeć - nie krzyczeć? Strach mnie spala.
Uciec, uklęknąć, czy się bronić?
Zbliża się szybko ciemną plamą,
Ma tak zdecydowany krok...
Może by prysnąć w jakąś bramę,
Lecz tam jest jeszcze większy mrok!
Już coraz bliżej krok po kroku
Jeszcze trzy metry jeszcze dwa...
Twarz w twarz jesteśmy - nagły spokój.
Tak samo boi się, jak ja!
Jacek Kaczmarski
1974
|