jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt
Dodatki    [ powieść | obraz | posłuchaj | nuty | wiadomości | zapowiedź | ranking ]

Ballada o drapieżnej bestii

W naszym cyrku, co długo dorabiać się musiał,
Wreszcie mamy numer na sto dwa!
Tłumy widzów ucichły, wszyscy siedzą jak trusie -
Treser wkłada głowę w paszczę lwa.
Ha ha! ha ha!
Głowę w paszczę lwa.

Gdy już włoży czuprynę między kły błyszczące -
Uniesienie wiwaty grom braw.
Uwielbienie dla mistrza warte każde pieniądze
Bestia przecież drapieżna aż strach!
Ach ach! ach ach!
Drapieżna aż strach.

A po każdym spektaklu lew zamyśla się srodze:
"Może odgryźć mu wreszcie ten łeb?"
Ale w czas przedstawienia trzyma nerwy na wodzy,
Na bicz zerka i stygnie w nim krew...
Ech ech... ech ech...
Stygnie w nim krew.

Tak wahając się ciągle, raz potulny, raz zły,
Zobojętniał na ludzkie lew wrzaski
I zapomniał na koniec, że w ogóle ma kły...
A treser wciąż zbiera oklaski!
Lew zapomniał na koniec, że w ogóle ma kły,
A treser wciąż zbiera oklaski!

Jacek Kaczmarski
1973

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj