Song o rozkoszy

Song o rozkoszy 2017-10-10T10:02:16+00:00

Kurtyzany:
Mężczyźni Pompei
Co cię z wami dzieje!
Karki zgięte na pół, ciemne miny
Pokażcie nam na co
Stać tych którzy płacą
Za swoje wspaniałe wyczyny!

Bierzcie się do dzieła gruboskórni gladiatorzy
Pomożemy w tym w czym wcale pomocy nie trzeba
Wybierajcie rodzaj sztuki której każda z nas hołd złoży
Niech zapędzi się w dolinę rozpalony kłusem źrebak
Niech zatańczy rudogrzywy
Aksamitnym pyskiem bodzie
Niech na wolność się wyrywa
I powraca w wiecznym głodzie
Nowych szałów!

Gladiatorzy:
Pomału, pomału
Wpierw odurz, pocałuj
Udawaj, że drżysz, że pożądasz
Nim swoje wykonam
Ty w moich ramionach
I syta będziesz i głodna!

Kurtyzany:
Bierzcie się do dzieła płatnych bogini części goście
Ty poeto w wierszach swoich łóżka królu na królami
I ty, który, sądząc po tych malowidłach o miłości
Wszystko wiesz, co warto robić z wesołymi kobietami

Niech twe wiersze wejdą w lędźwie
Niech się natchną w tańcu żądzy
A ty wybierz – masz tu wszędzie
Własne wizje jak zabłądzić w moje ciało…

Poeta:
Cudowna, wspaniała
Zawładnij mną całym
Rób co ci twa wiedza podpowie!

Malarz:
Bądź tylko posłuszna
A świat stworzę z łóżka
Ty spojrzysz nań stojąc na głowie!

Kurtyzany:
Mężczyźni Pompei
Nareszcie w pościeli
Zadbali o swoje hetery
Nie Murzyn, Rzymianin
Gal, Pers czy Germanin
Lecz swój – pomysłowy i szczery!

Jeszcze, jeszcze, bohaterze, w nasycenie nie uwierzę!
Jeszcze, jeszcze, gladiatorze, ja ci nowych blizn przysporzę!
Jeszcze, jeszcze, jeszcze, chłopcze, takim prośbom się nie oprzesz!
Co się dzieje, mój poeto, nic nie trzeba ci prócz pieszczot!
Co się dzieje, mój malarzu, czy to ci się często zdarza?
Jeszcze, jeszcze, nocni goście, skręćcie w sznury ciężką pościel
I do łóżek się przywiążcie, nigdy z nich się nie podnoście
Tu gdzie ból cudowny trwa
Odkąd słodka noc zapadła
Gdzie o świcie cuci łza
Odurzone prześcieradła!

Jacek Kaczmarski
22.3.1980

Informacje dodatkowe

Inspiracja

brak

Jacek o

brak

Rękopis / Maszynopis

brak

Nuty

brak

Nagranie

brak