Pan Wołodyjowski

Pan Wołodyjowski2017-10-10T10:02:22+00:00

(wg H. Sienkiewicza)

Do nieba leci Mały Rycerz
Wybuchem rozerwany w strzępy,
W Rzeczypospolitej granice
Tureckie kładą się zastępy.
Pęka imperium pełne swobód,
Rozerwą je sąsiedzi rychło –
Jak Basi rzekł, tak powie Bogu
Pan Michał swoje credo: Nic to!

Trzęsie się z płaczu pan Zagłoba
Nad symboliczną Polski trumną
I krwi nie woła – sam nad grobem,
Bo umrzeć łatwo; żyć jest trudno.
Więc szloch rycerskie ciśnie piersi,
Kaja bohater się i nicpoń
Wobec tak niepojętej śmierci,
O której Michał rzekł, że – Nic to!

Lecz „nic to” – śmierć, czy „nic to” – życie?
Potyczki, zwiady i miłostki?
Do nieba leci Mały Rycerz,
Do nieba jest najbliżej – z Polski.
Swoje odsłuchał i odsłużył
Wiatraczkiem, sztychem, fintą płytką
I oto dzieło jego – w gruzy…
Więc chyba rację miał; że – Nic to!

Nie znał mądrości swej żołnierzyk
Zajęty Baśką i szabelką:
Nie wątpić, w sens ofiary wierzyć
Jest rzeczą łatwą – bywa wielką.
Lecz potem, wbrew serc pokrzepieniu
Łzę cenić tylko na policzku
I na niebieskim, na sklepieniu
Wypisać krwią dewizę – Nic to!

Jacek Kaczmarski
27.10.1989

Informacje dodatkowe

Inspiracja

brak

Jacek o

Dziennikarka – Sienkiewicz, najbardziej mitotwórczy pisarz, ty z mitami często walczysz, a tu i “Podbipięta”, i “Kmicic”, i “Wołodyjowski”.

Jacek – Jak większość ludzi byłem wychowany na Trylogii i to była próba podjęcia dyskusji z Trylogią. “Podbipięta” mi nie wyszedł, natomiast wydaje mi się “Kmicic” jak najbardziej, “Wołodyjowski” też. Jest tam ta ironia. W wypadku “Kmicica” wszystko jest powiedziane wprost, jedyną odpowiedzią na wszystkie problemy jest hajda na Wołmontowicze i wierny jest jak topór kata.

Dziennikarka – Ale “Wołodyjowski” jest ciepły…

Jacek – To jest taka ironia bolesna i zastanowienie się nad problemem ofiary. Czy ofiara jest ofiarą, czy ma wartość, jeśli jest dokonana nieświadomie, bez żadnych wątpliwości i te słowa nic to są zapytaniem o sens walki i poświęcenia. Bardzo zabawne, że oba te teksty – i “Kmicic”, i “Wołodyjowski” – bywają odbierane w sposób dosłowny. Opowiadano mi, że ugrupowania prawicowej młodzieży śpiewają to sobie przy ognisku, nawet jest rytuał wstawania na słowach hajda na Wołmontowicze. A jeden z nich napisał kiedyś recenzję z mojego koncertu, w którym absolutnie serio potraktował słowa do nieba jest najbliżej z Polski, które to zdanie jest oczywiście ironiczne i nawet prześmiewcze w stosunku do Sienkiewicza, a on uznaje, że tak, że to jest prawda, że jesteśmy najbliżej niebios.

Opracował: Lodbrok

Rękopis / Maszynopis

brak

Nuty

Nagranie