Nasza klasa ’92

Nasza klasa ’922017-10-10T10:02:26+00:00

Osiągnęliśmy dojrzałość
Zajmujemy stanowiska,
Co się zżarło i wychlało –
Na zmęczonych puchnie pyskach.
– Cośmy pozapominali –
Zostawiło w oczach pustkę;
Żar zwycięstwa nas wypalił
Jak karabinową łuskę.

Rysiek wreszcie umył ręce
Dotąd czarne po drukarni,
Procesuje się zawzięcie
O nagłówek „Solidarni”.
Julek grać nie umiał w piłkę,
Zwali go – „pryszczata menda”,
Taktyki ujawnił żyłkę
W otoczeniu Prezydenta.

Kopnął źle, wszedł do rezerwy,
Ale nawet z ławki – kopie,
Nie zawiodą Julka nerwy
W Zjednoczonej Europie…
Ela żyje nawet nieźle,
Co rok jeździ do Nepalu,
Przekazuje, co przewiezie,
Przetrwa z tego, co odpalą.

Lena wyszła nieszczęśliwie
Za bezwzględne beztalencie
Co się dziesięć lat nią żywi:
Lena urok ma i wzięcie…
Zdzich uczciwie robi pieniądz,
Więc nerwice ma i wrzody
Ale mu zazdrości Henio –
Niezadbany, zły i głodny…

Za wzór zawsze robił Henio
Odrzucania trefnych ofert:
Znał Pascala i Montaigne’a,
Etyki był filozofem.
Z tej zazdrości i z tej złości
Znów dziś robi za wyrocznię;
Etykę mu cel uprościł,
Zniszczy Zdzicha zanim spocznie.

W sumie przyszłościowy rocznik
W wiek XXI-wszy wchodzi:
Dzieci Marca, Grudnia, stoczni,
Chrzestni bólów przy porodzie;
Kajam się za wstyd i gorycz,
Za niewyważenie racji;
Więc ze skruchą i pokorą
Uzupełniam obserwacje:

Irka z Jurkiem gdzieś ugrzęźli
Na wsi krytej eternitem;
Pewnie się nie odnaleźli
W Trzeciej Rzeczypospolitej.
Zbyszek, Romek, Anka, Paweł
Są tak prawi, że aż łyso…
I czym żyją, nie wiem nawet,
Więc i nie ma o czym pisać.

Jacek Kaczmarski
1992

Informacje dodatkowe

Inspiracja

brak

Jacek o

brak

Rękopis / Maszynopis

brak

Nuty

brak

Nagranie