Głupi Jasio

Głupi Jasio2017-10-10T10:02:33+00:00

Ojców dom pożegnał Głupi Jasio
Szukać Wody Życia rad nierad.
Stopy ścisnął swym niedobrym braciom,
Którzy siłą go wysłali w świat.
Schedę jego wezmą i zmarnują –
Nic powiedzieć nie mógł, choćby chciał,
Więc wyruszył w drogę pogwizdując –
Starczy mu, że mowę zwierząt znał.

– Głupi Jasiu, Głupi Jasiu –
Śmiał się w lesie szczebiot ptasi
– Prawda to, że ci rozumu brak!
Woda Życia nie istnieje,
A w obczyźnie nam zmarniejesz –
Ale on przed siebie szedł i tak.

Szedł za słonkiem tam, gdzie zachodziło;
Pod stopami chrzęścił złoty żwir,
Ale złoto Jasia nie kusiło,
Wsłuchał się w wieczorny ptaków ćwir.
– Idź – ćwierkały – Jasiu do stolicy,
Gdzie umiera Król na łożu z piór.
Uzdrów go wywarem z ziarn pszenicy,
On ci władzę da i jedną z cór.

– Głupi Jasiu, Głupi Jasiu –
Wabił w lesie szczebiot ptasi
– Wszak bogactwo lepsze jest od bied!
Nie istnieje Woda Życia,
Więc przynajmniej miej coś z życia! –
Ale on i tak przed siebie szedł.

Nie chciał władzy Jasio, bo był głupi
I nie myślał o najsłodszym z ciał,
Boby się miłością, władzą upił,
A on Wodę Życia znaleźć miał.
Zawędrował w osypiska dzikie,
Gdzie się węże wiły mu u nóg.
Uciekłby – kto mądry – przed ich sykiem,
Ale Jasio syk zrozumieć mógł!

– Głupi Jasiu, Głupi Jasiu,
Jeśliś nas się nie przestraszył –
Idź przed siebie ścieżką na sam szczyt;
Lecz nie zważaj na uroki,
Nie oglądaj się na boki,
Bo cię wtedy nie ocali nikt.

Pnie się w górę ścieżką kamienistą
Wśród upiorów, widm, bezgłowych ciał,
Ale nie przeraża go to wszystko,
Bo nie takie bajki z domu znał.
Widzi już na szczycie jak ze źródła
Woda Życia tryska srebrną mgłą –
A przy źródle jeden z braci mruga:
– Popatrz Jasiu w dół, tam jest twój dom!

– Głupi Jasiu, Głupi Jasiu,
Coś na złudę się połasił –
Raz spojrzałeś w dół, jedyny raz:
Na nic trudy, droga krwawa,
Zniknął dom i brata zjawa
I zmieniłeś się pod szczytem w głaz.

Wraca teraz Głupi Jaś z kamienia,
Pełznie drogą rok po roku – cal,
Lecz przeminą całe pokolenia
Nim pokonać zdoła złotą dal.
A gdy dotrze już do domu kamień,
Dzieciom ktoś opowie o nim baśń
I pojawi się przy starej bramie
Ożywiony baśnią Głupi Jaś.

Głupi Jasiu, Głupi Jasiu,
Rozumiałeś mowę ptasią,
Ale więcej już rozumiesz dziś:
W baśniach śpią prawdziwe dzieje;
Woda Życia nie istnieje,
Ale zawsze warto po nią iść.

Jacek Kaczmarski
9.2.1989

Informacje dodatkowe

Inspiracja

brak

Jacek o

Dz. – A może najbardziej pasuje do Ciebie “Bajka o głupim Jasiu”, który poszedł szukać wody życia, choć przestrzegano go, że ona nie istnieje a w obczyźnie nam zmarnieje. Po drodze kusiło go bogactwo, sława, piękna królewna, ale Jasio uparcie szedł i mógłby dojść gdyby nie odwrócił się spojrzeć na własny dom, za co zamienił się w kamień a morał z bajki brzmiał: “woda życia nie istnieje, ale zawsze warto po nią iść”.

J.K. – Pewnie trochę na obczyźnie zmarniałem, ale nie całkiem. Myśl, że nie ważny jest cel tylko samo dążenie do niego, na pewno nie jest nowa, ale każdy musi ją sobie sformułować sam.

Dz. – W Australii też nie znalazłeś “wody życia”?

J.K. – Tam jest sucho… zresztą,… “woda życia nie istnieje, ale zawsze warto po nią iść”…

Dz. – Ostatnio “głupi Jasio” napisał “Testament”

J.K. – “…Niejedną twarz mi los przyprawił:
Byłem już zdrajcą i pomnikiem,
Degeneratem, bohaterem,
A wszystkie twarze były szczere.
Patrzono na mnie przez soczewki
Miłości, złości, interesu,
Przeinaczano moje śpiewki,
By się stawały tym, czym nie są.
Tak używano mnie w potrzebie
Aż dziw, że jeszcze mam ciut siebie.”

Dz. – … a utwór kończy się stwierdzeniem, że może życie jest do rzeczy!..

opracował: Lodbrok

Rękopis / Maszynopis

brak

Nuty

Nagranie