Ballada o królu

Ballada o królu2017-10-10T10:02:11+00:00

(wg W. Shakespeare’ a)

Panował niegdyś dobry król
Nad pięknym jasnym krajem.
Nie nękał nikogo ni głód, ni chłód
I zdawał się kraj ten rajem.
Tirlititi tirlitutu
I zdawał się kraj ten rajem.

Lecz skończył się wkrótce piękny sen,
Bo jak to bywa wśród ludzi
Najlepszy nawet w świecie król
Komuś się wreszcie znudzi.
Tirlititi tirlitutu
Komuś się wreszcie znudzi.

Pogrzeb był piękny, szkoda słów!
W dół trumnę spuszczono czule
I nie minęło kilka lat
Nikt nie pamiętał o królu.
Tirlititi tirlitutu
Nikt nie pamiętał o królu.

Króla robaczki zaś zjadły wnet,
Robaczki zaś żebrak wyszukał
I złapał na nie rybki dwie,
Które usmażył i schrupał.
Tirlititi tirlitutu
Po prostu usmażył i schrupał.

A myśl w tej balladzie ukryta jest,
A treść tej myśli jest taka:
Że król czy dobry czy zły też jest –
Przejść może przez kiszki żebraka.
Tirlititi tirlitutu
Przejść może przez kiszki żebraka.

Jacek Kaczmarski
1975

Informacje dodatkowe

Inspiracja

brak

Jacek o

brak

Rękopis / Maszynopis

brak

Nuty

brak

Nagranie

brak