Akompaniator

Akompaniator 2017-10-10T10:02:37+00:00

Zbyszkowi

W małym palcu klawiaturę mam,
Chociaż nie lubiłem ćwiczyć gam.
Ale po co męczyć gamę
Gdy się gra akompaniament
Tak, jak ja – co kto zażyczy – gram.
Po lokalach dla pijanych dam
Grałem – trzeźwy nie bywając sam,
By slowfoxem lub fokstrotem
Uprzyjemnić im robotę
Gdy ostatnia z męskich pęka tam.

Poza reflektorów okiem
Do publiki lepszym bokiem
Za skromną opłatą
Rządzę z cienia nastrojami,
Harmoniami, gwiazdorami
Ja – akompaniator.

Potem był w kierunku sztuki krok:
Klub studencki, jazz, ballada, rock.
Wychodzili młodzi gniewni
A ja wzbogacałem śpiewnik
O akordów niesłyszanych szok.
Politycznie klawisz brzmiał i śpiew:
Słowo – słowem, rytm rozgrzewał krew.
W pryszczach i nieogoleni
Czuli się wtajemniczeni
Wyzywając los w tonacji „ef”.

Poza chytrym cenzur okiem
Przez aluzje brnąc głębokie
Walę w Ruskich akord.
Rządzę z cienia symbolami,
Cytatami, ideami
Ja – akompaniator.

I na strajkach grałem też – a jak!
Chociaż pianin w kraju było brak.
„Żeby Polska” albo „Mury”
Grzmiały z mojej klawiatury
Choć nie było to komunie w smak.
Potem za mną chodził jakiś fiut
Słuchał, zagadywał, bzdury plótł,
Bo mu poleciła władza
Udowodnić i wykazać
Polityczny wydźwięk moich nut.

Poza blaskiem akademii,
Bez orderów i bez premii
Z finansową stratą
Rządzę z cienia wciąż – hymnami,
Narodami i związkami
Ja – akompaniator.

Nastał stan wojenny – trzeba jeść.
Nie zna granic kunsztu mego treść.
Zatem nad norweskim fiordem
Kładę akord za akordem
Chociaż nie wiem o czym mówi pieśń.
Lecz korona daje względny luz
Sukces w Oslo odniósł: Røde Bus.
W koncertowe ruszam tury,
Demoluję klawiatury,
Życie mi się zmienia w niezły blues.

Poza mową mą ojczystą,
Niedaleko i nie blisko
Za walutę za to –
Rządzę z cienia Norwegami,
Góralami i Drwalami
Ja – akompaniator.

Upływ lat przerzedził nieco włos,
Dłuższy pasek mam i niższy głos.
Tak to z akompaniatorem –
Za wszechstronność i pokorę
Blaskiem czoło mi nagrodził los.
Więcej już nie będę cedził słów.
Jutro do klawiszy siąść mam znów.
Dodam, że wyczuwam dumę
Kiedy wyjdę przed instrument
By mnie mógł rozpoznać ten i ów.

Za nic rozgłos mam i sławę
Ale lubię sceny skrawek
Gdzie mój warsztat stoi.
Na nic mych kolegów jęki
Gdy nie słucha mojej ręki –
Albo gdy nie stroi!

Jacek Kaczmarski
1993

Informacje dodatkowe

Inspiracja

brak

Jacek o

brak

Rękopis / Maszynopis

brak

Nuty

brak

Nagranie