--------------------------------------------------------------------------- Transkrypcja zawiera własne interpretacje autora i służy jedynie celom edukacyjnym.Wszelkie uwagi proszę kierować na adres: chabrzyk@wp.pl --------------------------------------------------------------------------- tytuł: Wyznanie Kalifa czyli o mocy basni wykonawca: Jacek Kaczmarski sł./muz.: Jacek Kaczmarski płyta: Dwie skały autor tab.: Adam Chabrzyk e-mail: chabrzyk@wp.pl (Autora prosimy o kontakt) ----------------------------------- Gramy rozkładając kadencję akordów (dodając ozdobniki i przejścia) w oparciu o schemat: -|--------|- -|---x----|- -|-----x--|- -|--------|- -|-x------|- -|--------|- a C a Odkąd me oczy Izą wstrętu sycone d A d Zeszły się z Twoich powolnym ukłonem E F Znajdując wyzwań i łask obietnice — H0 Es0 E Nie dbam o skarby i gardzę mym tronem; (przejście w kadencji: E C0 Es0 E) E a E a Odkąd ujęłaś znudzony mój członek d A d W wysmukłych palców zwinną ośmiornicę E F Wiem, że mam berło a Ty masz koronę H0 E F W której obręczy zapłonę, nie spłonę a Bo choć mnie chłoniesz - E a a A7 Ja Tobą się sycę. d g A ty niespiesznie tkasz zdarzeń kobierzec A B Węzeł za węzłem w rytm serca uderzeń d E W gęstej osnowie nie chybiając wątku, Cis0 H0 A Cis0 H0 A Chociaż w najdziksze prowadzisz rubieże. d g Idziemy razem labiryntem ścieżek, C A Gdzie jeden koniec wiele ma początków, d H0 E Bo cały z Twoich utkany zamierzeń... A B Należysz do mnie, do Ciebie należę g I Tobie wierzę, A d H0 Es0 e Bo Ty jesteś prządką. Odkrywam wszechświat przez rzęs Twych kurtyny Przez siedmiu niebios przejrzyste muśliny I Tobą słyszę lasy i ogrody, Ptaki, zwierzęta, wichrowe równiny. Tobą woń wdycham piżma i cytryny Tobą smakuję orzechy i miody Tobą zanurzam się w chłodne głębiny Gdzie nie ma bólu, obawy ni winy - W ciche krainy Świetlistej pogody. Z tej świetlistości wysnuwasz opowieść Słodką soczystą i cierpką - jak człowiek, Gęstą od tęsknot, cudów i koszmarów; Ale jej końca nigdy się nie dowiem, Bowiem zawieszasz na jednym ją słowie, W którym zaklęte szukanie jest czaru. - Mów dalej - błagam, wstrzymany wędrowj Pan Twego losu, więzień Twoich powiek, Nad życie, zdrowie Spragniony Twych darów... Lecz Ty wiesz dobrze dlaczego tak zwlekasz: Zastyga wicher, wstrzymuje bieg rzeka, Nie kończy zwierz skoku i słońce nie gaśnie, Zawiesza oddech łąka i pasieka. I Ta, co ciemność ma kłaść na powiekach, Przy której milknie gwar szczęścia i waśni, Kruszą się twierdze zamiarów człowieka — Też trwa bez ruchu, cicha i daleka, Bo i Śmierć czeka Na dalszy ciąg baśni. Złote złudzenie! Przepyszna szarado! Skarbie Sezamu! Marzenie Sindbada! O, objawienie moje! Tajemnico! Krynico woli! Bezwładu kaskado! W Tobie się wznoszę. W Tobie opadam W pełnię i w nicość, Szecherezado.