--------------------------------------------------------------------------- Transkrypcja zawiera własne interpretacje autora i służy jedynie celom edukacyjnym.Wszelkie uwagi proszę kierować na adres: chabrzyk@wp.pl --------------------------------------------------------------------------- tytuł: Wakacyjna przypowieść z metafizycznym morałem wykonawca: Jacek Kaczmarski sł./muz.: Jacek Kaczmarski płyta: Dwie skały autor tab.: Adam Chabrzyk e-mail: chabrzyk@wp.pl ------------------------------------ Każdą zwrotkę niniejszego utworu gramy pół tonu wyżej. Motyw "A" każdej frazy zwykle zgadza się ze zwrotką 1., natomiast w motywy "B" grane są bez stałego schematu, co pozwala na dowolny rozkład akordów i dowolność interpretacji. Motyw 2 zwrotki 6 Jacek gra techniką pizzicato. Intro gramy dwukrotnie, decrescendo. Intro: dec. -||--5-5-5-0--0-------0-(0)----5-5-5-0--0------------||- -||-------------3-2-3------------------2--3-2-0------||- -||*----------------------------------2---------2---*||- -||*---------------------------------2--------------*||- -||--0-0-0--------------------------------------0----||- -||-----------0-------0------------------------------||- 1. motyw A A E A -||--------0-1-0---------0-0------||- -||------2-------2-----0-----2----||- -||*---2-------------1---------2-*||- -||*-2-------------2-------------*||- -||-------------------------------||- -||-------------------------------||- Zrywamy się przed świtem Nie myśląc o śniadaniu Milczący, źli, a przy tym Zupełnie niewyspani. motyw B D Fis0 H7 E -|-------2-------------2---0----0-|- -|-----3---3---------1-----0----0-|- -|---2-------2-----2-------2----1-|- -|-0-----------0-1-------1----2---|- -|-----------------------2----2---|- -|--------------------------------|- Okrągły księżyc drwi z nas Jak puste dno butelki; A E A F -|-------0-1-0---------0-0-------1--|- -|-----2-------2-----0-----2-----1--|- -|---2-------------1---------2---2--|- -|-2-------------2---------------3--|- -|-------------------------------3--|- -|-------------------------------1--|- Lecz nam to nie pierwszyzna Idziemy po muszelki. 2. Szlak wiedzie brzegiem morza Na zachód - w kołdrze mroku, Więc z tyłu pełznie zorza Cierpliwie krok po kroku. Na piasku rosną cienie Jak rozciągnięte szelki - Idziemy niestrudzenie, Idziemy po muszelki. 3. Muszelki - rzecz nietrwała, Po prawdzie nic nie warta, Ale córeczka chciała - Córeczka jest uparta. Z fal słońce się wychyla Jak złota pierś modelki; Umyka nam ta chwila - Idziemy po muszelki. 4. Palców u stóp maleństwa Kaleczą się boleśnie. Co robić? Na przekleństwa Za późno - l za wcześnie - Na wątpliwości antrakt, Na cierpień bagatelki, Bo zgrzyta zębów mantra - Idziemy po muszelki. 5. Pierś słońca już w zenicie Wspiera się nam na plecach Potężnym żarem życia Jak samo serce pieca. Pot ciurka strumykami, Dziurawią piach kropelki; Wyschnięci na pergamin Idziemy po muszelki. 6. Wkrąg wodorostów zieleń Piętrzy się drwiącą warstwą I cuchnie - a muszelek? Muszelek — na lekarstwo! Nie w naszej widać mocy Odnaleźć skarb tak wielki! Na skórze, w chłodzie nocy Pęcznieją nam bąbelki. 7. Lecz córcia łapką gładką Pieczeń skwierczącą klepie: - Nie przejmuj się tak Tatku! Jutro ci pójdzie lepiej! Los żaden nas nie zmoże, Choć przeszkód pełen wszelkich Chwała Ci, dobry Boże Za drogę po muszelki!