---------------------------------------------------------------------------- Transkrypcja zawiera własne interpretacje autora i służy jedynie celom edukacyjnym.Wszelkie uwagi proszę kierować na adres: chabrzyk@wp.pl --------------------------------------------------------------------------- tytuł: Sąd nad Goyą wykonawca: Jacek Kaczmarski sł./muz.: Jacek Kaczmarski płyta: Dwie skały autor tab.: Adam Chabrzyk e-mail: chabrzyk@wp.pl (Autora prosimy o kontakt) --------------------------------- Intro gramy pierwszy raz klangiem, energico, drugi raz piano,tranquillo, frazę drugą gramy szybkie rasqeado, jeno Jacek jest leworęczny i moim zdaniem aby wyszło naturalnie należy zastosować redondo wszystkimi palcami ;) Intro tr. -||-----------------|--------------------||- -||-----------------|--------------------||- -||*-----------2----|-------------------*||- -||*-------0-2--2-0-|-------------------*||- -||--0-2-3----------|-3-2-0-2-3----------||- -||-----------------|-----------4h5p4p0--||- tr. -||-----------------|-----------------------------||- -||-----------------|-----------------------------||- -||*-----------2----|----------------------------*||- -||*-------0-2--2-0-|-----------0----------------*||- -||--0-2-3----------|-3-2-0-2-3---2p0-2-----------||- -||-----------------|-------------------4h5p4p0---||- Głuchy zdycha mało godnie:Stęka, skarży się i gdera, Cuchnie, jakby robił w spodnie; Balwierz żyle mu otwiera. tr. -||-----------------|-----------------------------||- -||-----------------|-----------------------------||- -||*----------0-1---|----------------------------*||- -||*----0-2-3-----3-|-2-0---0-2-3----------------*||- -||--3--------------|-----3-------5p4-5-4^5p4p0---||- -||-----------------|-----------------------------||- Cieknie, siła, upór, pycha, Strach i miłość na poduchy; Ze starości Głuchy zdycha, Osiemdziesiąt lat żył Głuchy. -|-----------------------------------|- -|-----------------------------------|- -|------0-1-0------------------------|- -|--2-3-------3-2-0----0-2-3-2-0-----|- -|-------------------3-----------3-2-|- -|-----------------------------------|- Duchy, zjawy i upiory Kłócą się o krew pacjenta. -|----------------|----------------------------|- -|----------------|----------------------------|- -|-----------2----|----------------------------|- -|-------0-2--2-0-|-----------0----------------|- -|-0-2-3----------|-3-2-0-2-3---2---2----------|- -|----------------|--------------3-------------|- Nie usłyszy kłótni chory, Ale widzi l pamięta: a B a Nagiej Mai pierś dziewczęca, B a E a Księżnej Alby władczość warg; a B a Słońce się nad sierrą znęca, B a E a Błyskiem broczy byczy kark. F0 a7 Sepio wzrok królewski świeci Fis0 E Nad jedwabnym łupem szat, a B a Saturn zżera własne dzieci, B a E a Szatan się w rokoko wkradł. F Chłopski taniec, dworskie łaski, F E Ciężar jąder plącze krok; F Sionce się nad sierrą pastwi F E Much ucztuje rój wśród zwłok. F a Osioł czleczy los odmierza, Fis0 E Małpa się w zwierciadle gnie, F a Płoną stosy od pacierza, Fis0 E a Ofiar Bóg-sadysta chce. Intro Głuchy zdycha... Po pałacach i katedrach Zdjęty strachem ludzki kał - Świeżym mięsem trzęsie febra, Osły dosiadają małp. Wachlarzami nietoperzy Popiół z sierry zmiata wiatr; Kat ofierze swej nie •wierzy, Że i nad nim stoi kat. Korsykanin zmywa z tronów Zabobonów ciemną ciecz — Grzebie w trzewiach wyzwolonych Lepki od wolności miecz. Słońce się nad sierrą toczy I osusza czaszki z łez, W nieme niebo wznosi oczy Zakopany w piachu pies. Intro Głuchy zdechł i balwierz poszedł. Duchy trupa -wezmą stąd I na sabat go poniosą, Gdzie się wiedźm odbędzie sąd. Co to ma być za malarstwo? Stylistycznej jaźni brak! Literackość! Efekciarstwo! Chorej wyobraźni smak! Szatan się ze śmiechu trzęsie, Zapluwają się staruchy; Goya myśli - miałem szczęście, Żem i żył i umarł — głuchy.