--------------------------------------------------------------------------- Transkrypcja zawiera własne interpretacje autora i służy jedynie celom edukacyjnym.Wszelkie uwagi proszę kierować na adres: chabrzyk@wp.pl --------------------------------------------------------------------------- tytuł: Dwie skały (Two Rocks) wykonawca: Jacek Kaczmarski sł./muz.: Jacek Kaczmarski płyta: Dwie skały autor tab.: Adam Chabrzyk e-mail: chabrzyk@wp.pl (Autora prosimy o kontakt) -------------------------------- Motyw 1 frazy gramy energico rasqeado (miejscami bicie tremolo) Motyw 2 to arpeggio w kadencji: a F0 a F F0 a C G C H E -|----0----1-|----0----1----1-|----0---0---3-|----0----2---0-|- -|---1----0--|---1----2----0--|---1---1---0--|---1----4---0--|- -|--2----1---|--2----3----1---|--2---0---0---|--0----4---1---|- -|-2----0----|-2----3----0----|-2---2---0----|-2----4---2----|- -|-----------|----------------|--------------|---------------|- -|-----------|----------------|--------------|---------------|- motyw 1 a F0 a F0 Po sztormach, burzach, nawałnicach, szkwałach a F0 a Na dwóch bliźniaczych zamieszkałem skałach. G C Trzymam się obu w ciszy i zawiei - d H7 E Skały rozpaczy i skały nadziei. motyw 2 a F0 a F0 Obie prastare i obie rzeźbione F F0 a Siłą żywiołów nieświadomych znaczeń; C G C Skałą rozpaczy - nadzieje stracone, H E a Skałą nadziel - przetrwane rozpacze. Po sztormach, burzach, nawałnicach, szkwałach Na dwóch bliźniaczych zamieszkałem skałach. Od świtu do zmierzchu, od zmierzchu do świtu Na skale grozy l skale zachwytu. Obie potężne i obie wspaniale Wbrew horyzontom posągowe pozy; Na skale grozy - zachwyty zwietrzałe, W skale zachwytu — ciemna ruda grozy. Po sztormach, burzach, nawałnicach, szkwałach Na dwóch bliźniaczych zamieszkałem skałach. Czekały przecież na mnie od początku: Skała szaleństwa i skala rozsądku. Obie lekarstwem przeciw nudzie ducha, Obie modlitwy godne i przekleństwa; W skale szaleństwa — rozsądku grań krucha, W skale rozsądku - jaskinie szaleństwa. Po sztormach, burzach, nawałnicach, szkwałach Na dwóch bliźniaczych zamieszkałem skałach. Jedna dla drugiej lustrem i wyrzutem, A przecież z jednej energii wyklute. Łączy je w głębiach niewidoczny korzeń Którym na trwale w sedno bytu wbite; Tam, gdzie rozsądek — rozpaczą i grozą nadzieja — szaleństwem, szaleństwo — zachwytem.