|
Wojna Postu z KarnawałemZapowiedź Jacka Kaczmarskiego pochodząca z koncertu "Wojna postu z karnawałem" zagranego w warszawskiej Rivierze - 20 listopada 1992. "Na program Wojna Postu z Karnawałem, składają się piosenki, w których próbujemy przypatrzyć się, co robią ludzie, jak się zachowują, jak się mogą zachowywać, a jak się zachowują w sytuacjach przejściowych, w dniach pokryzysowych, czy w dniach kryzysowych, co robią z wolnością, jakie podejmują wybory, kiedy mają tych wyborów bardzo dużo a wydaje im się, że nie mają żadnego. Ponieważ, naszym zwyczajem odwołujemy się do historii, tym razem do historii europejskiej, pragniemy wyjaśnić, że czynimy tak dlatego, że uważamy, iż dojście do Europy, czy powrót do Europy, nie musi oznaczać powrotu do autostrad, ubezpieczeń społecznych, czy pełnych sklepów, natomiast musi oznaczać powrót do historii Europy, która jest pełna dramatów, tragedii, zbrodni, wojen religijnych i ekonomicznych, których byliśmy kiedyś częścią i będziemy częścią." Opracował: Paweł Konopacki
Z rozmowy z Jolantą Piątek - "Za dużo czerwonego", przeprowadzonej w Radiu Wrocław w 2001, opublikowanej w miesięczniku literackim "Odra", numery nr 481 (XII, 2001), 482 (I,2002 ), 483 (II, 2002), 484 (III, 2002) Dziennikarka - I przychodzi pierwszy zbiorowy program czasu wolności. Znowu w tercecie (Przemysław Gintrowski, Zbigniew Łapiński, Jacek Kaczmarski). 1992 rok. "Wojna postu z karnawałem", teksty trudne, naładowane, wiele z nich to znowu teksty do obrazów (Breughel, Rembrandt, Bosch, Caravaggio). Jacek - To był powtórzony, moim zdaniem udanie, manewr z 1981 roku, kiedy pisaliśmy "Muzeum", że o czasach dzisiejszych trzeba mówić, odwołując się do tego, co już było w analogicznych sytuacjach. To nie znaczy, że wszystkiego się można nauczyć od historii, ale ludzie w okresach przełomu zachowują się podobnie. Moim zdaniem, to jest najlepszy nasz wspólny program. On jest potężny. W nim brzmi całe to zamieszanie zdobywania wolności, brzmi, i w muzyce, i w tekstach, i niesionych emocjach. Przemek do dzisiaj śpiewa "Kantyczkę z lotu ptaka", ("co nam prawda, gdy talary dziś silniejsze są od wiary"). Dziennikarka - Ale ten program był przyjęty z mieszanymi uczuciami, dopiero po paru latach zaczęto go dostrzegać. Jacek - Tak to jest z czymś, co nie jest hasłem, nie jest plakatem, gdy trzeba się wgryźć w tekst i muzykę. Oczywiście w momencie śpiewania ludzie przyjmowali to jako nawał obrazów, prawd, przesłań i emocji, natomiast już rok później domagali się na koncertach konkretnych utworów, niektóre stały się hitami, jak "Ja", "Kantyczka z lotu ptaka", "Wojna postu..". czy "Kuglarze", niektóre, może mniej udane, nie zafunkcjonowały... On nie był przyjmowany z mieszanymi uczuciami, owszem, były głosy, że jest zbyt gesty... Dziennikarka - ... że jest antyklerykalny. Jacek - No bo był, ja nie ukrywam tego, że zamienienie jednego muru na drugi wcale mi nie odpowiadało i nie odpowiada. Ale to nie jest program przeciwko Boga i papieżowi, to program przeciwko wierze traktowanej jako interes polityczny. Dziennikarka - W tym programie jest genialna fraza z tytułowej "Wojny postu..."; "dusza moja pragnie postu, ciało karnawału" i, mam wrażenie, że to jest podstawowy klucz do twojej twórczości Jacek - Absolutnie tak! To prawda, że to nie jest żadne przesłanie polityczne, tylko wizja losu w świecie, nie tylko mojego. To taka tęsknota do czystości widzenia, do prawdy, do światła, którą każdy ma, choć jednocześnie nawał zmysłowych pokus i wrażeń w świecie rozszarpują człowieka na strzępy i ciągną w różnych kierunkach, i są zaprzeczeniem tego, co się kojarzy z postem, czyli ową jasnością myśli i klarownością celu. Myślę, że to jest problem naszych czasów. Opracował: Lodbrok
|