Wojna Postu z Karnawałem

///Wojna Postu z Karnawałem
Wojna Postu z Karnawałem2017-10-10T10:02:07+00:00

Antoni Pawlak, “Śpiewy historyczne”, “Gazeta Wyborcza” “Magazyn” nr 13 (57), (wyd. warszawskie), 1 IV 1994r.

Rola barda skończyła się wraz z programem “Wojna postu z karnawałem”, To pierwszy program złożony z piosenek, w których nie było ani słowa na temat walki z systemem totalitarnym, ani słowa o komunizmie.
“Wojna postu z karnawałem” to program, który próbował się brać za egzystencjalny wymiar wolności, w moim starym stylu, czyli w odwołaniu do historii, dzieł sztuki, obrazów, literatury. Mnie się ten przeszczep sprawdził. Może nie do końca jest tak jak bym chciał, ale znalazłem się poza kontekstem politycznym.
Mój najnowszy program, który napisałem razem ze Zbyszkiem Łapińskim – “Sarmatia” – odnosi się z kolei do naszych obciążeń tradycją. Czyli znowu cofnięcie się do takich piosenek, jak “Krajobraz po uczcie” czy “Sen Katarzyny II”, tylko to już nie jest walka z Rosją i wyciąganie na jaw zakazanych fragmentów naszej historii, ale wyciąganie na jaw wstydliwych fragmentów naszej historii.
Żyjąc te kilka lat w prawie normalnym kraju, nagle widzimy jak bardzo wszyscy jesteśmy zaprogramowani przeszłością. Nawet nie wiedzą o przeszłości, ale kłamstwami na jej temat.

Nagrań dokonano w studio S-4 w Warszawie w styczniu i lutym 1993 roku.

Zapowiedź Jacka Kaczmarskiego pochodząca z koncertu “Wojna postu z karnawałem” zagranego w warszawskiej Rivierze – 20 listopada 1992.

“Na program Wojna Postu z Karnawałem, składają się piosenki, w których próbujemy przypatrzyć się, co robią ludzie, jak się zachowują, jak się mogą zachowywać, a jak się zachowują w sytuacjach przejściowych, w dniach pokryzysowych, czy w dniach kryzysowych, co robią z wolnością, jakie podejmują wybory, kiedy mają tych wyborów bardzo dużo a wydaje im się, że nie mają żadnego. Ponieważ, naszym zwyczajem odwołujemy się do historii, tym razem do historii europejskiej, pragniemy wyjaśnić, że czynimy tak dlatego, że uważamy, iż dojście do Europy, czy powrót do Europy, nie musi oznaczać powrotu do autostrad, ubezpieczeń społecznych, czy pełnych sklepów, natomiast musi oznaczać powrót do historii Europy, która jest pełna dramatów, tragedii, zbrodni, wojen religijnych i ekonomicznych, których byliśmy kiedyś częścią i będziemy częścią.”

Z rozmowy z Jolantą Piątek – “Za dużo czerwonego”, przeprowadzonej w Radiu Wrocław w 2001, opublikowanej w miesięczniku literackim “Odra”, numery nr 481 (XII, 2001), 482 (I,2002 ), 483 (II, 2002), 484 (III, 2002)

Dziennikarka – I przychodzi pierwszy zbiorowy program czasu wolności. Znowu w tercecie (Przemysław Gintrowski, Zbigniew Łapiński, Jacek Kaczmarski). 1992 rok. “Wojna postu z karnawałem”, teksty trudne, naładowane, wiele z nich to znowu teksty do obrazów (Breughel, Rembrandt, Bosch, Caravaggio).

Jacek – To był powtórzony, moim zdaniem udanie, manewr z 1981 roku, kiedy pisaliśmy “Muzeum”, że o czasach dzisiejszych trzeba mówić, odwołując się do tego, co już było w analogicznych sytuacjach. To nie znaczy, że wszystkiego się można nauczyć od historii, ale ludzie w okresach przełomu zachowują się podobnie. Moim zdaniem, to jest najlepszy nasz wspólny program. On jest potężny. W nim brzmi całe to zamieszanie zdobywania wolności, brzmi, i w muzyce, i w tekstach, i niesionych emocjach. Przemek do dzisiaj śpiewa “Kantyczkę z lotu ptaka”, (“co nam prawda, gdy talary dziś silniejsze są od wiary”).

Dziennikarka – Ale ten program był przyjęty z mieszanymi uczuciami, dopiero po paru latach zaczęto go dostrzegać.

Jacek – Tak to jest z czymś, co nie jest hasłem, nie jest plakatem, gdy trzeba się wgryźć w tekst i muzykę. Oczywiście w momencie śpiewania ludzie przyjmowali to jako nawał obrazów, prawd, przesłań i emocji, natomiast już rok później domagali się na koncertach konkretnych utworów, niektóre stały się hitami, jak “Ja”, “Kantyczka z lotu ptaka”, “Wojna postu..”. czy “Kuglarze”, niektóre, może mniej udane, nie zafunkcjonowały… On nie był przyjmowany z mieszanymi uczuciami, owszem, były głosy, że jest zbyt gesty…

Dziennikarka – … że jest antyklerykalny.

Jacek – No bo był, ja nie ukrywam tego, że zamienienie jednego muru na drugi wcale mi nie odpowiadało i nie odpowiada. Ale to nie jest program przeciwko Boga i papieżowi, to program przeciwko wierze traktowanej jako interes polityczny.

Dziennikarka – W tym programie jest genialna fraza z tytułowej “Wojny postu…”; “dusza moja pragnie postu, ciało karnawału” i, mam wrażenie, że to jest podstawowy klucz do twojej twórczości

Jacek – Absolutnie tak! To prawda, że to nie jest żadne przesłanie polityczne, tylko wizja losu w świecie, nie tylko mojego. To taka tęsknota do czystości widzenia, do prawdy, do światła, którą każdy ma, choć jednocześnie nawał zmysłowych pokus i wrażeń w świecie rozszarpują człowieka na strzępy i ciągną w różnych kierunkach, i są zaprzeczeniem tego, co się kojarzy z postem, czyli ową jasnością myśli i klarownością celu. Myślę, że to jest problem naszych czasów.

Daniel Wyszogrodzki (z książeczki dołączonej do boxu “Syn Marnotrawny”, Pomaton 2004)

WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM zajmuje wyjątkowe miejsce w twórczości trzech artystów, Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa Łapińskiego – jest bowiem jedynym studyjnym albumem z nowym materiałem, nagraną przez legendarnych bardów w reaktywowanym trio. W wolnej Polsce.
W ten oto sposób WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM stała się czwartym z kolei – po MURACH , RAJU i MUZEUM – wspólnym programem trzech artystów, jednak oddziela go od poprzednich rozległy przedział czasowy. Minęło bowiem 10 lat od zawieszenia współpracy grupy spowodowanego bezpośrednio stanem wojennym, pośrednio (była ona konsekwencją tego pierwszego) emigracją Kaczmarskiego.
Warto zauważyć, że sesje nagraniowe płyty WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM zespoliły wysiłki artystów w studio po raz pierwszy od zarejestrowanych w 1979 roku MURÓW – programy RAJ i MUZEUM nie doczekały się nigdy nagrania studyjnego, zaś ich pierwsza edycja kompaktowa (Pomaton, 2002) jest archiwalnym zapisem występów. Oznacza to, że WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM jest – de facto – drugim “normalnym” albumem tria Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński.
Znamienne, że autorem wszystkich 21 tekstów jest tutaj Jacek Kaczmarski. Muzyka to zwykle także jego dzieło, a po części skomponowali ją do jego wierszy koledzy – Gintrowski (8 piosenek) i Łapiński (6 piosenek). Nagrań dokonano w styczniu i w lutym 1993 roku, czyli zdążył upłynąć z górą rok od wspólnego tournee trzech artystów uwiecznionego na koncertowej płycie MURY W MUZEUM RAJU.
Iskrą, która na nowo rozpaliła w artystach chęć współpracy, było właśnie tournee roku 1991, entuzjastycznie przyjmowane przez starych wielbicieli, którzy zaczęli już przyprowadzać na koncerty Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego nowe – jeżeli nawet nie pokolenie – to zastępy fanów. Narodził się premierowy materiał.
Album otwiera znamienna Antylitania na czasy przejściowe: “Z tej mąki nie będzie chleba, z tych prac nie będzie korzyści…” Dobre motto naszych czasów? Straszne!
Zaprezentowane dalej teksty nawiązują do niezmiennych fascynacji Kaczmarskiego europejską kulturą – historią, literaturą i sztuką. Odnoszą się po części do wybitnych dzieł malarskich, mistrzów niemieckiego i holenderskiego renesansu oraz baroku. Wyjątkiem jest włoski wyrzutek i niespokojny duch, geniusz światła, Caravaggio, którego Szulerzy leżą u podstaw najlepszej w naszym języku piosenki o sztuce hazardu z jej aforystyczną uwagą: “Nie po kartach się poznaje przeciwnika”.
Dalej mamy tu obrazy Halsa (Portret zbiorowy w zabytkowym wnętrzu), Rembrandta (Astrolog, a powstała w tym samym czasie również Lekcja anatomii doktora Tulpa), Dürera (Siedem grzechów głównych) i Bruegela, którego obraz zainspirował między innymi utwór tytułowy: “Oszalało miasto całe, nie wie starzec ni wyrostek, czy to post jest karnawałem, czy karnawał postem”. Zapowiedź postmodernizmu?
W nowych piosenkach Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego ożywa – jak zawsze – historia. Wydarzenia i postaci. Mamy tutaj Koniec wojny 30-letniej (“Przez trzydzieści lat bez wytchnienia, zabijaliśmy w sobie sumienia”). Znalazł się Cromwell (“Wieczorem Cromwell rozpędza parlament, sam się mianuje Lordem Protektorem, ofiara własnej ofiary”, jest także Marcin Luter (“Słowa palą, więc pali się słowa”).
Galeria osób realnych łączy się z portretami postaci literackich czy legendarnych, jak Syn marnotrawny według obrazów Boscha i Rembrandta (“Padam z nóg i czuję ręce na ramionach, do nóg czyichś schylam głowę, jak pod topór”), jak fascynujący Dyl Sowizdrzał wyjęty prosto ze średniowiecznego folkloru (Epitafium dla Sowizdrzała): “Na linie tańczysz już podciętej z obu stron, nad tłumem, uskrzydlony w chwale. Gdy spadniesz – zginiesz i nie zabrzmi nigdy dzwon nad twoją gwiazdą, Sowizdrzale!”
Współczesną, choć tylko pozornie, inspiracją jest film Bergmana (Kuglarze), tak jak wcześniej były nią dzieła Tarkowskiego, tych dwóch reżyserów dla których czas – jak często dla samego Jacka Kaczmarskiego – jest tylko (aż?) przestrzenią metafizyczną.
Album WOJNA POSTU Z KARNAWAŁEM to drugi i – jak dotąd – ostatni wspólny zapis nagrań Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego w studio. Ale zważywszy na odstęp, jaki dzieli go od pierwszego, nie tracimy nadziei, że może to nie koniec.

Wojna Postu z Karnawałem (Arka Noego)

Wojna Postu z Karnawałem (Syn Marnotrawny)

Wojna Postu z Karnawałem / Mury w Muzeum Raju

Wojna Postu z Karnawałem

Wojna Postu z Karnawałem vol.1

Wydawnictwo: Pomaton
Nośnik: dwie kasety magnetofonowe
Numer w katalogu: POM 059
Data wydania: 1993
Nadesłał:
Informacje dodatkowe:

2, 5, 7, 11 – muzyka P. Gintrowski
4, 6, 10, 12 – muzyka Z. Łapiński

Wojna Postu z Karnawałem vol.2

Wydawnictwo: Pomaton
Nośnik: dwie kasety magnetofonowe
Numer w katalogu: POM 060
Data wydania: 1993
Nadesłał:
Informacje dodatkowe:

5, 4, 7, 9 – muzyka P. Gintrowski
1, 5, 8 – muzyka Z. Łapiński