jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Szukamy Stajenki


Z rozmowy z Grażyną Preder, Pożegnanie barda, wydawnictwo Nitrotest, Koszalin 1995

G.P. - Jeśli napiszesz tekst, któremu nadajesz kształt piosenki, to jakich środków muzycznych szukasz, aby wzmocnić efekt?
J.K. - Nie ma reguły. Staram się wykorzystywać wiele stylistyk i konwencji. Bardzo dobrze w tym względzie rozumieliśmy się ze Zbyszkiem Łapińskim, któremu zawdzięczam wiele świetnie dobranych do treści kompozycji muzycznych, m. in. on napisał muzykę "Carmanioli".
Najpierw przyniosłem Zbyszkowi kilka taśm z tego typu oryginalną muzyką francuską i powiedziałem, że ma to być coś podobnego. I on zrobił to po mistrzowsku.
Tym samym tropem zapożyczeń poszliśmy w paru innych kompozycjach, na przykład w "Wigilii na Syberii", a w sposób już całkowity, kompletny, w programie "Szukamy stajenki". W tym programie, składającym się z szesnastu utworów, są wykorzystane motywy polskie, ukraińskie, żydowskie, węgierskie, nawet arabskie. Tak świadomie zastosowane stylizacje niosą ukryte znaczenia, wzmacniają treść, przydają sensów.

Kilka stron dalej:

G.P. - A jeśli chodzi o tradycję, czego w niej szukamy: "Wzoru, treści, wiary"?

J.K. - Ja szukam treści. Wiedzy o ludzkich zachowaniach. I w tym sensie tradycja jest dla mnie kopalnią wiedzy o człowieku i o nas samych, bo - jak powiedziałem - natura ludzka się nie zmienia. Natomiast tradycja pojmowana przez większość społeczeństw, a zwłaszcza przez Polaków, jest wyłącznie ceremonią. I to jest dla mnie coś zupełnie obcego.
Powód napisania kolęd i pastorałek przeze mnie i przez Zbyszka Łapińskiego wynikał z tego, że byłem na wielu Wigiliach, w wielu domach, gdzie kolędy śpiewano wyłącznie rytualnie, bez refleksji nad tym, o czym się śpiewa. Pomyślałem sobie, że trzeba na te kolędy spojrzeć przez pryzmat współczesności.
Żeby tradycja była żywa, trzeba bez przerwy ją przewartościowywać, poruszać jej elementy, oglądać z różnych stron. Wszelka ceremonialność jest śmiercią.

Kilka stron dalej:

J.K. - Natomiast jeśli chodzi o lapidarność, to zastosowałem ją przynajmniej w dwóch przypadkach: w kolędach i pastorałkach z programu "Szukamy stajenki". Tutaj wiadomo, że trzeba dobrać minimalną ilość słów do nazwania powszechnie znanej symboliki. Trzeba odwołać się do tradycji, a jednocześnie znaleźć współczesne brzmienia. Bardzo mi zależało, aby w tym programie zredukować upływ czasu między narodzinami a śmiercią Chrystusa. Żeby ta kołyska spoczywała w cieniu krzyża.

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj