Mimochodem

Mimochodem2017-10-10T10:02:06+00:00
Nagrań dokonano 5.12.2001 podczas koncertu w Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej.

Joanna M. Wojciechowska, “Bard z wysp Tonga?”, “Gazeta Wyborcza” (wyd. olsztyńskie) nr 283, 2000r.

Pracuję też nad nowym programem, który przedstawię pewnie w przyszłym roku. Nosi roboczy tytuł “Mimochodem” i mówi o takich rzeczach, które się dzieją w życiu, a których nie zauważamy, aż stwierdzimy, że jest już za późno…

Jak układa Pan nowy program? Najpierw jest tytuł, a potem teksty, czy może odwrotnie?

Ze względu na to, że dzielę swój czas między Polskę a Australię, przez pół roku nie mogę pisać, bo albo jestem w trasie, albo odpoczywam po trasie. Wszystkie nowe pomysły, zbitki słów, doświadczenia i przeżycia, w których uczestniczę – spisuję. To się tak gromadzi i gromadzi, a po powrocie z trasy siadam i myślę, co z tym zrobić. Piszę jeden tekst, dwa, czasami bez żadnego przeznaczenia. Po kilku tygodniach zaczyna się to wszystko układać w całość. Ponieważ każdy program jest podsumowaniem jakiegoś okresu mojego życia, są tam wspólne tematy, wątek przewodni. Potem zostaje już tylko szukanie obrazów słownych.

Czy w związku z tym pisze Pan jeszcze teksty “do szuflady”?

Tak, i to bardzo dużo. Mam sporo tekstów pozaczynanych, nieudanych, moc notatek. Nie ma ani potrzeby, ani sensu drukowania tego wszystkiego, co piszę. Czasami coś się zmarnuje – leży, leży i zgnije, pomysł przepadnie. Sam gubię się czasem w tym wszystkim, ale człowiek tyle rzeczy gubi w życiu, że to nie jest żadna strata. Poza tym ludzie mi zawsze coś fajnego przynoszą. Ja nie mam instynktu zbieracza. Moje papiery przeglądam przy każdej kolejnej przeprowadzce. Mam sporo fajnych rzeczy, ale nie wiem, co z nimi zrobić.

Zapowiedź Jacka Kaczmarskiego spisana z albumu “Mimochodem”

Ten program to siedemnaście utworów powstałych w ciągu ostatnich dwóch lat, które traktują o tym co nam się w życiu przydarza mimochodem właśnie. A więc narodziny, dojrzewanie, nauka, pierwsza miłość, druga miłość, pierwsze rozczarowanie miłością, drugie rozczarowanie miłością, pierwsze zaangażowanie w wielkie sprawy, drugie zaangażowanie w wielkie sprawy, pierwsze rozczarowanie wielkimi sprawami, drugie rozczarowanie wielkimi sprawami, no wreszcie wiek, kiedy się dużo wie i nic z tego nie wynika oraz śmierć sama – wszystko mimochodem, to znaczy zdajemy sobie sprawę, że coś w życiu zaszło, co o tym życiu decyduje, natomiast nie możemy już nic na to poradzić

Nowa płyta Jacka Kaczmarskiego “Mimochodem”

Spojrzenie na Ikara

Polskie Radio wydało kolejną – po albumie “Dwie skały” – płytę z nowymi piosenkami Jacka Kaczmarskiego. To szczególny moment – artysta walczy o powrót do zdrowia, organizowane są koncerty, z których dochód ma pomóc w jego leczeniu.

Wielu przypomniało sobie o najlepszym z polskich bardów, wracają “Mury”, “Obława”, “Nasza klasa” i inne drapieżne songi. Ci, dla których Jacek Kaczmarski jest przede wszystkim artystą protestującym w czasach PRL-u, mogą być zaskoczeni utworami z “Mimochodem”. Nowe czasy nie malują się tu ani różowo, ani wesoło.

“To utwory, które traktują o tym, co się nam w życiu przydarza mimochodem. A więc narodziny, dojrzewanie, nauka, pierwsza miłość, druga miłość, pierwsze rozczarowanie miłością, drugie rozczarowanie miłością, pierwsze zaangażowanie w wielkie sprawy, drugie zaangażowanie w wielkie sprawy, pierwsze rozczarowanie wielkimi sprawami, drugie rozczarowanie wielkimi sprawami, wreszcie wiek, kiedy się dużo wie i nic z tego nie wynika oraz śmierć, wszystko mimochodem. Mimochodem – to znaczy, że zdajemy sobie sprawę, iż coś w życiu zaszło, co o tym życiu decyduje, natomiast nie możemy już nic na to poradzić” – tak zaczyna się nowa płyta Jacka Kaczmarskiego, będąca zapisem grudniowego koncertu w Studiu im. Agnieszki Osieckiej. “Mimochodem” zawiera 19 utworów, napisanych w ciągu ostatnich dwóch lat i wykonywanych przez artystę od jesieni 2001 roku.

Album rozpoczyna piękny “Lot Ikara”. Mitologia nie jest jedyną inspiracją artysty, są też piosenki mówiące o obrazach Goi i Breughla, powieściach Dumasa i Gonczarowa, a nawet prasowych fotografiach, jak w “Zakopywaniu głowy”. Znajdziemy też gorzko-ironiczny portret z Wisłą w tle – “Przyśpiewkę byle jaką o europejskości Polaka”.

Płyty słucha się świetnie, chociaż trudno uwolnić się od myśli o obecnej kondycji pieśniarza. Był czas, kiedy ostre spojrzenie Kaczmarskiego na peerelowską rzeczywistość dawało poczucie dystansu i – dzięki temu – widoki na przyszłość. Mury runęły, ale Kaczmarski ciągle widzi i opisuje to, czego wielu zauważyć nie chce albo nie umie. “Mimochodem” kończy “Upadek Ikara” – wiersz o słynnym płótnie Brueghla i ludzkiej obojętności. Od wczoraj album jest w sklepach.
Krzysztof Feusette
28.05.2002

Mimochodem (Arka Noego)

Mimochodem (Syn Marnotrawny)

Mimochodem

Mimochodem

brak grafiki