jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Kosmopolak

Daniel Wyszogrodzki (z książeczki dołączonej do boxu "Syn Marnotrawny", Pomaton 2004)

KOSMOPOLAK rozpoczyna w dorobku nagraniowym Jacka Kaczmarskiego cykl utworów zarejestrowanych w rozgłośni Radia Wolna Europa (RWE) w Monachium, kontynuowany następnie na płytach DZIECI HIOBA (1989) i GŁUPI JASIO (1990). Jednak różnica pomiędzy zaprezentowanym tu materiałem, a kolejnymi edycjami owych monachijskich nagrań jest zasadnicza i ma to swoje uzasadnienie historyczne: repertuar płyty stanowią utwory napisane przed "wielkim przełomem" 1989 roku.
Album otwiera Koń wyścigowy - podobnie jak umieszczony dalej Czołg - piosenka inspirowana twórczością Wysockiego, (duch rosyjskiego barda obecny jest w wielu nagraniach Kaczmarskiego). Utwór, którego tematem jest pragnienie wolności, to najlepsze preludium do płyty z repertuarem wywodzącym się z ponurych i wypranych z nadziei latach 1986-87. Zaskakująco liczne są tutaj refleksyjne piosenki o śmierci - Baczyńskiego (Barykada), Witkacego (Witkacy wraca do kraju) - o przemijaniu i starości (Starość Owidiusza, Ostatnie dni Norwida). Refleksjom tym zawsze towarzyszy przesłanie adresowane do współczesności. Czyli do nas.
Śmierć powraca zresztą w czasie teraźniejszym i w wymiarze masowym, jak w pieśni Dzień gniewu (Czarnobyl), albo w kontekście historii tak niedawnej, że jeszcze żywej - być może najbardziej przejmującym utworem z całego albumu KOSMOPOLAK jest bolesna do bólu Ballada o bieli, przestroga na temat Białych Plam w dziejach.
Inna lekcja historii niedawnej, napisana z bardzo ludzkiego, indywidualnego punktu widzenia, to Opowieść pewnego emigranta, poruszająca bliski Kaczmarskiemu trudny problem oceny postaw przyjmowanych w naszych dziejach przez Żydów. Jak można się przekonać słuchając tych emigranckich wyznań, trudny także dla nich samych... Do tematyki powyższych utworów pośrednio nawiązuje też Zaproszenie do piekła, które jawi się w tej przejmującej pieśni jako kraina zadziwiająco dobrze znajoma.
Bardzo ważnym utworem jest Tradycja - myślenie w kategoriach krytycznie pojętej tradycji jest szkieletem większości rozważań historiozoficznych Kaczmarskiego ("to ich historia temu winna, że nasza będzie całkiem inna"). Przewrotnie koresponduje z tym tekstem utwór Ambasadorowie ("w postawach wielkość osiągnięta już za życia"), jeden z licznych w pisarstwie Kaczmarskiego utworów inspirowanych malarstwem - tutaj Holbeina, początkowo głównie polskim, m.in. Matejki i Malczewskiego.


Kultowy status zyskała na przestrzeni lat pieśń Zmartwychwstanie Mandelsztama: "skądże mają wiedzieć w syberyjskich borach, że życie to tylko taka metafora..." Natomiast kultowe od zarania Mury mają tutaj kontynuację, Mury '87 (Podwórko). "Jak tu wyrywać murom zęby krat, gdy rdzą zacieka cegła i zaprawa?" - pyta autor, jakby świadomie odzierając swoją sztandarową niegdyś pieśń z resztek heroizmu.
Nieodłącznym elementem twórczości Kaczmarskiego, są poetyckie miniatury, owe perełki, które znajdujemy niemal na wszystkich jego płytach. Tutaj reprezentuje ten gatunek utwór wyjątkowo gorzki, Ciąg dalszy: "Staniemy światu twarzą w twarz - bez siły, normalni" Ale taki będzie "ciąg dalszy" świata, a nie Kaczmarskiego.
On sam pozostanie silny i "nienormalny" - w tym sensie, że nie przestanie przeżywać zdziwienia światem i nie przestanie dzielić się z nami swoim zdziwieniem. Czasem w tak humorystycznej formie, jak w Czastuszkach o pierestrojce (słowo "Pierestrojka" przez pewien czas służyło - mylnie - za tytuł płyty KOSMOPOLAK). Ale nawet zawadiackie czastuszki mają tu przeciwwagę w satyrycznym Liście z Moskwy.
Na album KOSMOPOLAK składa się - być może - najważniejszy repertuar w całej polskiej tradycji współczesnej pieśni patriotycznej, politycznej czy historycznej (są to wszak dziedziny, których w twórczości Jacka Kaczmarskiego rozdzielać nie sposób). Zdumiewająca, jak na jedną płytę, jest tutaj liczba piosenek "ważnych", jak choćby finałowy Konfesjonał z autorefleksją: "Bo widzę, że ta spowiedź - ta piosenka - dla siebie ją samego wykonuję, to też grzech - więcej grzechów nie pamiętam, ale tego jednego - nie żałuję! KOSMOPOLAK to doskonały punkt wyjścia do twórczości Kaczmarskiego. Bogatszy repertuarowo od bardziej znanych płyt wcześniejszych, stanowi fascynującą zapowiedź tego, w jakie rejony zaprowadzi nas dalej artysta.


Marcin Wroński - Obraz charakteru Polaków i Narodu Polskiego w twórczości Jacka Kaczmarskiego na podstawie tekstów Jacka Kaczmarskiego zawartych w zbiorach "Sarmatia" oraz "Kosmopolak" - tekst ukazał się na łamach "Magazynu Reporter" - www.magazyn.reporter.pl.


Jacek Kaczmarski to znany poeta, bard, twórca ponad ośmiuset tekstów poetyckich. Jego piosenki przez długi czas odbierane były jako tzw. "twórczość zaangażowana", co dodatkowo przysparzało popularności autorowi, mimo iż często jego utwory niosły zgoła inne przesłanie niż starano się im nadać (np. piosenka "Mury"). 

Zbiory "Kosmopolak" oraz "Sarmatia" są próbą porachunku Kaczmarskiego z upiorami przeszłości i teraźniejszości. Szczególnie w "Sarmatii" piętnuje Kaczmarski wady i przywary Polaków - ich charakteru. Jest to "poetycki rozrachunek z dziedzictwem historycznym stereotypów i sarmackiej mitologii Polaków". "Kosmopolak" to cykl powstały na emigracji (1987 rok), większość utworów z tego programu "zawiera refleksje i doświadczenia emigracyjne, odwołujące się do szafarzu historycznego" i do osobistych doświadczeń autora. 

"Sarmatia" powstała w 1994 roku, a więc dużo później, po 1989 roku. Rozprawiając się z własną przeszłością (piosenka "Drzewo genealogiczne"), piętnując nasze narodowe wady, Kaczmarski - poprzez pokazanie nam naszego własnego obrazu - stara się przekazać pewne przesłanie. Jakie? Żeby odpowiedzieć na to pytanie musimy zobaczyć jaki to obraz. Odpowiedzieć należy też na inne pytania. Jakie cechy naszego charakteru zdecydowały o tym, że po pełnym chwały i zwycięstw wieku XVI nastąpiły dni anarchii, klęski i rozbiorów? Czy cechy, które doprowadziły ówczesną Rzeczpospolitą do wielkości i upadku dalej są obecne w naszym społeczeństwie, w naszym charakterze? Jakie są cechy tego charakteru? 

"Polak to embrion narodziarski" śpiewa Kaczmarski- to niewątpliwie ciekawa uwaga, wręcz decydująca jeśli chodzi o obraz Polaków- narodowa niedojrzałość. Niedojrzałość ta, według Kaczmarskiego jest skutkiem naśladowania innych "(...) w genealogii tej określił oryginalny naród się by gdyby się uczył własnej treści zamiast przymierzać cudze gęby". Bardzo obrazowo przedstawione jest to na przykładzie "narodowego obrusu" na którego wzór wpływ wywierają różne narodowości, obrus- jako symbol naszego narodowego charakteru. Okres dojrzewania charakteryzuje się sprzecznościami, ścieraniem się idei, łatwo ulega różnym argumentom, emocjom. Tak więc drugą po niedojrzałości cechą naszego narodu jest wewnętrzna sprzeczność. W jednej ze swoich piosenek Kaczmarski śpiewa o symbolice pasa słuckiego. Pas ten miał dwie strony, z których każda znaczyła co innego "(...) błyszczy złotem brzuch na czas pokoju a karmazynem na czas wojny", "(...) tak się opaszesz jużeś kalwin, odwrotnie katolik". A więc łatwość zmiany, dwulicowość "dwuznaczna mina na dwóch twarzach". Nie chodzi tu bynajmniej o jakąś celową fałszywość ale po prostu o niekonsekwencję, nie trzymanie się wcześniejszych ustaleń, niechęć do spisanych umów "(...) kłamie inkaust, krew jest szczera", uleganie chwilowym emocją. 

Niedojrzałość i wewnętrzne sprzeczności powodują nadmierne oglądanie się za siebie, nadmierne przywiązanie do tradycji i historii, ciągłe porównywanie tego co jest z tym co było "(Polak)... jak dziecko lubi się przebierać powtarzać miny słowa gesty, w dziadkowych nosić się orderach". Próbujemy określić siebie patrząc jacy byliśmy kiedyś. Tak więc kolejne cechy Polaków to oglądanie się za siebie, zbyt mocne przywiązanie do tego co było kiedyś, wręcz gloryfikowanie wielkich triumfów i klęsk przeszłości a co za tym idzie patrzenie na przyszłość i teraźniejszość przez ich pryzmat. 

Mamy też tendencje do przerzucania winy i odpowiedzialności na dawne pokolenia. Kaczmarski w cyklu "Kosmopolak" śpiewa bardzo dosadnie "(...) niczyja inna jak ich wina sojusz Hitlera i Stalina". Piosenka ta jednak pełna jest gorzkiej ironii i zamiarem Kaczmarskiego było tu raczej pokazanie sposobów jakimi staramy się uciec od odpowiedzialności. To nasza kolejna narodowa cecha - uciekanie od odpowiedzialności, a czasami coś wręcz przeciwnego, branie na swoje barki odpowiedzialności o wiele za dużej (np. Polska jako mesjasz narodów). Widać tu wyraźnie, jak łatwo popadamy w skrajności (pas słucki jako symbol tej cechy). Mamy wprawdzie jako naród określone cele nadrzędne ale jawią się one zawsze jako sprawa przyszłości, przyszłych pokoleń. Trafny przykład daje Jacek Kaczmarski śpiewając o naszym narodzie: 

"W niewoli za wolnością płacze
Nie wierząc że ją kiedyś zyska
Toteż gdy wolność swą zobaczy
Święconą wodą na nią pryska
Bezpiecznie tylko chciał gardłować
I romantycznie o niej marzyć
A tu się ciałem stały słowa
I Bóg wie co się może zdarzyć" 

Słowa - kolejna cecha narodowa Polaków, w gębie, w deklaracjach byliśmy mocni zawsze. Słowa- odwołują się do naszych największych wartości: Boga, Ojczyzny, wolności, uderzają w narodowo - patriotyczną nutę, ale czyż rokoszanie nie odwoływali się również do tych wartości przy najróżniejszych okazjach "(...) dalej na zamek, dalej, dalej precz z hetmanem precz w potrzebie wzywa nas ku chwale Pospolita Rzecz", "(...) z nami hufce są niebieskie świetliste bastiony". 

Zauważmy też, że Polacy to naród krewki kierujący się jak już wcześniej wspomniałem emocjami, podejmujący decyzje szybko, bez zastanowienia "(...) Czas uzdrowić państwo chore szlag mnie trafia ergo sum po sąsiadach partie zbiorę uczynimy szum"; tak, Polak "gardzi szczegółami" jak śpiewa Kaczmarski. 

Ma to jednak i "dobrą" stronę - wszak w szczegółach "gości diabeł". Wiara wiele znaczyła dla szlachcica - jako symbol, odnośnik, pomagała się określić. Z kolei patriotyzm był dla Sarmaty czymś wręcz symbolicznym, Sarmata był niewątpliwie patriotą. Jednak miłość dla ojczyzny znaczyła dla niego raczej obronę swych własnych praw, wolności, niż pozbywanie się ich w imię celów wyższych. 

Mówiąc inaczej - to co było dobre dla szlachcica Sarmaty było również (w jego mniemaniu) dobre dla ojczyzny "(...) niech jeden z nas na tronie siędzie i weźmie w ręce nasze sprawy", "(...) niech rządzi kto bądź byle wolnych nie pętał...". Możemy więc wymienić indywidualizm, dbanie o własne interesy, egoizm - to cechy widoczne w obrazie Polaka - Sarmaty jaki ukazuje nam Kaczmarski w swoich tekstach. Zamykanie się w obrębie własnej tradycji, zwyczajów i wiary, zamykanie się na idee z zewnątrz - "(...) cudzoziemskich ksiąg nie czytaj czego nie wiesz księdza pytaj..." - na co zwraca uwagę Kaczmarski w swoich utworach prowadzi do zaściankowości i zacofania. Jest to jednak tylko jedna strona medalu, którym jest charakter naszego narodu. Drugą stroną jest naśladownictwo, zazwyczaj powierzchowne, tego co przychodzi do nas z zewnątrz, jest modne - lub po prostu inne. Widać tu jak na dłoni wewnętrzną sprzeczność jaka tkwi gdzieś w naszych umysłach, z jednej strony jesteśmy zamknięci na obce idee, z drugiej przyjmujemy je często nie zastanawiając się nad nimi. Można przy tym podzielić społeczeństwo na tych zamkniętych - tradycjonalistów i na tych "otwartych" przyjmujących bez zastanowienia nowe idee, wartości. Przy czym te nowe idee są często przyjmowane tylko po to aby móc podkreślić swoją pozycję, zdystansować się od tych "zacofanych" - szarej masy. Dlatego jest to otwartość pozorna i bardzo powierzchowna "(...) spójrzcie na królów naszych poczet, kapłanów durnej tolerancji, twarze jak katalogi zboczeń zniesionych z Niemiec, Włoch i Francji". Tak pojmowany postęp, bezkrytyczny stosunek do idei z zewnątrz nie jest chyba lepszy od ich całkowitego negowania a prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. 

Jak pisałem wcześniej wolność szlachecka na początku przyczyniła się do rozkwitu Polski, dopiero później jej ideały stały się tylko pustymi słowami lub zostały wypaczone i przejaskrawione. Jeden z zarzutów Kaczmarskiego do XVI-wiecznego szlachcica "pysznego szaławiły" z okresu największego rozkwitu naszego państwa to "(...) czemuś synów nie uczył z czegoś sam korzystał". Jest to zarzut ważny bo pokazuje nam, iż system wolności szlacheckich nie był zły od zawsze, że dopiero jego przeobrażenie i przejaskrawienie doprowadziło do upadku ówczesnej Rzeczypospolitej. Nie wykorzystaliśmy więc szansy jaką dała nam historia - Polska systematycznie słabła, aż w końcu jej teren został podzielony między zaborców - utraciliśmy niepodległość. Cechy które odpowiadają za ten stan rzeczy to wg Kaczmarskiego egoizm i krótkowzroczność "(...) że się naszą mizerią płaci ich potęga bo za życia umieli myśleć tylko o sobie". Do czego to doprowadziło wiemy, nich jeszcze raz przemówi Kaczmarski "(...) a my co rusz to przed kimś od nowa na kolana..." oto skutki szlacheckiego rozpasania. 

Z przeszłością własnego rodu i swoją rozprawia się Kaczmarski w piosence "Drzewo genealogiczne" zawartej w zbiorze "Sarmatia". Jest to oczywiście przeszłość w dużej mierze symboliczna - od czasów Popiela do dnia dzisiejszego. Piosenka ta pokazuje nam jednak coś bardzo ważnego, Kaczmarski na swoim własnym przykładzie pokazuje nam, że można być Polakiem mimo tego, że przodkowie nie byli pod Grunwaldem, nie uczestniczyli w powstaniach, że byli wśród nich różni ludzie, o różnych charakterach, że można być Polakiem mimo dobrych ocen w komunistycznej szkole i mimo dekady spędzonej na emigracji - wszystko co tu wymieniłem to oczywiście w dużej mierze symbole, ważne symbole - nawołujące do zgody i pojednania, skończenia z wewnętrzną sprzecznością, z ciągłym oglądaniem się za siebie, nawołujące do zaakceptowania siebie, pogodzenia się ze sobą. 

Cechy które opisałem nie są dla naszego narodu pochlebne. "Śpiewy te pisane były ku przerażeniu serc. Więcej tu bezlitosnej drwiny i historycznego pesymizmu niż we wcześniejszych cyklach autora" - takim komentarzem jest opatrzony zbiór "Sarmatia". Należy jednak pamiętać, że cykl ten jest satyrą, prowokacją, "romantycznym z ducha moralitetem" pisanym ku naszej przestrodze. Także cykl "Kosmopolak" jest próbą Kaczmarskiego porachowania się z naszym narodowym dziedzictwem - także dziedzictwem czasów powojennych, komunizmem. Kaczmarski z szacunkiem pisze o tych którzy walczyli o wolność Polski (tym bardziej z szacunkiem, gdyż często była to walka skazana na niepowodzenie, walka z przeważającymi siłami, mówi o tym piosenka "Rozbite oddziały" z cyklu "Kosmopolak"). Jako podsumowanie tego co napisałem warto raz jeszcze przytoczyć słowa poezji Kaczmarskiego: 

"Z tych co jeszcze się chwieją na istnienia kładce
Mało kto zamiast gniewać się na to co było
Ściśnie zęby i powie długi ojców spłacę
A co ich ułomnością naszą będzie siłą" 

Ci właśnie ludzie są naszą nadzieją, zdecydowani budować od nowa, nieobciążeni upiorami przeszłości choć odnoszący się do niej samej z należytym szacunkiem. Prawdziwą bowiem sztuką jest umiejętność pogodzenia nowego i starego. To, że wiele ze słabości naszych przodków możemy zaobserwować w czasach dzisiejszych może być dla nas znakiem do działania, do zmiany, do przekucia słabości i klęsk w siłę i sukcesy - czego sobie i nam wszystkim życzę. 

Obecnie Jacek Kaczmarski potrzebuje pomocy - informacje jak jej udzielić możemy znaleźć np. na stronie www.kaczmarski.ltd.pl 

Źródła:
1."Encore, jeszcze raz. Piosenki z lat 74 - 95" Jacek Kaczmarski, Wydawnictwo S.R. 1995 rok.
2. "Sarmatia" Jacek Kaczmarski, Zbigniew Łapiński, POMATON 1994
3. "Kosmopolak" Jacek Kaczmarski, POMATON 1990

Serdeczne podziękowania dla Marcina Wrońskiego za pozwolenie publikacji tego tekstu.

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj