Daniel Wyszogrodzki (z książeczki dołączonej do boxu "Syn Marnotrawny", Pomaton 2004)
GŁUPI JASIO to trzeci album Jacka Kaczmarskiego - obok KOSMOPOLAKA i DZIECI HIOBA - zawierający nagrania zapisane w rozgłośni RWE w Monachium, tym razem w 1990 roku. Zdecydowana większość zamieszczonych na płycie piosenek powstała w przełomowym 1989 roku i perspektywa artysty zmienia się już tutaj zasadniczo - zwłaszcza w stosunku do pierwszej części tego "tryptyku".
Epicka w rozmachu ballada tytułowa nadaje ton tej kolekcji pieśni, niewątpliwie najbardziej "bajkowej" w dorobku Kaczmarskiego, ale także najbardziej ludycznej - osadzonej w poetyce ballady dziadowskiej, narzuconej już przez pierwszy utwór, Lirnik i tłum: "Nie wiem, co będzie, bom ślepy wędrowiec, lira ma za mnie przebiera w tematach; Stara nadzieja, czy cierpienia nowe? Kabza, czy nowa krucjata?"
Najbardziej znany utwór z tej płyty, Bajka o Głupim Jasiu, łączy element bajkowy z ludycznym, nawiązując do bogatej tradycji folkloru. A na ile tradycja owa bliska jest samemu artyście, przekonujemy się bezpośrednio w przesłaniu: "W baśniach śpią prawdziwe dzieje, Woda Życia nie istnieje, ale zawsze warto po nią iść..."
Innym utworem utrzymanym w konwencji ludowej baśni jest pieśń Z chłopa król. Podtytuł - "z baśni dzieciństwa" - jest tu tylko niezgrabnym kamuflażem przesłania na wskroś współczesnego i bardzo czytelnych aluzji osobowych: "Machnąłem ręką, przeskoczyłem płot, rząd rozpędziłem wroni". Jeden tylko trybun ludowy sięgnął po "tron" przeskakując płot i nie wiedział, jak się znalazł "wśród premierów i papieży".
Ważną pieśnią jest gorzkie Zwątpienie ("Czego na Boga pragnąć móc nad Wisłą, co nie jest jeszcze marzeniem spragnionych), ale chyba żaden utwór na albumie GŁUPI JASIO nie zapisał się w pamięci słuchaczy w równym stopniu co sławetne (chociaż chciałoby się powiedzieć: niesławne) Dwie rozmowy z Kremlem (1981-89). Oto jest historia żywa - skomentowana i sprowadzona do żałosnej farsy zanim opisywane wydarzenie zdążyły zgasnąć nie tylko w naszej pamięci, ale w naszych oczach.
Gdyby przyjąć w ocenie zaprezentowanych tu piosenek autorską miarę subiektywną, należałoby przede wszystkim zwrócić uwagę na utwory, które są kontynuacją pieśni znanych sprzed lat. W wyborze GŁUPI JASIO jest ich wyjątkowo wiele, przyjmując nawet, że Jacek Kaczmarski ma we zwyczaju przedłużać życie ważnych, dawnych wierszy, przez dopisywanie dalszego ich ciągu, przez budowanie perspektywy.
Mamy tu cztery takie piosenki: Młody las II, Linoskoczek II, Źródło II (Rozlewiska). Niezapomniana Obława doczekała się... czwartej już odsłony (Obława IV), w której wilk Trójłapy - bohater Potrzasku z 1983 roku - konfrontuje się ze swoim alter ego, udomowionym przez człowieka, posłusznym i jedzącym z ręki psem myśliwskim.
Nietypową - i to w całej dyskografii Jacka Kaczmarskiego - dodatkową atrakcją albumu GŁUPI JASIO są recytacje w wykonaniu Stanisława Elsnera Załuskiego. Autor powierzył jego sugestywnej interpretacji kilka wierszy, które korespondują tematycznie z piosenkami, jako że powstały w podobnym czasie, lecz nie doczekały się własnej muzyki. Teksty recytowane zapisują się w pamięci nie mniej głęboko niż piosenki. Znajdujemy wśród nich teksty tak ważne, jak Upadek imperium czy Posągi - filozoficzną parabolę według Andersena. Wiersz Kazimierz Wierzyński zaliczany jest do cyklu "Lektur szkolnych", podobnie jak Parafraza (Norwid).
Przesłanie tego ostatniego - "za własną się wziąć parafrazę" - można odczytać jako próbę wytyczenia sobie przez artystę nowego, bardziej osobistego i subiektywnego kierunku poetyckich poszukiwań. Znamienna jest data powstania utworu: czerwiec, 1989 roku. Ciekawe, że właśnie Norwid okazał się artystyczną inspiracją tekstu napisanego niemal dokładnie w dniach pierwszych od lat wolnych wyborów.
Stanisław Elsner Załuski recytuje także Śmierć Jesienina (wiersz znany także jako Samobójstwo Jesienina), osobny tekst z dokumentowanego tutaj - na poetycką modłę - przełomowego 1989 roku oraz dwa utwory: Dom i Japońska rycina. Ten ostatni to zaprezentowana w aktorskiej interpretacji piosenka znana już ze wcześniejszej płyty DZIECI HIOBA. I chociaż wiersz zdaje się opowiadać o samobójstwie i śmierci, właściwym jego tematem jest... tradycja. A przesłanie "Stwarzamy wodę, kwiat i kamień, w których na zawsze zamieszkamy, wśród tych, co będą żyli po nas" dowodzi, że Jacek Kaczmarski nie traci wiary w sprawy ponadczasowe i - towarzyszącej nieuchronnie owej wierze - nadziei.