jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Nie uważam siebie za poetę

Nie uważam siebie za poetę. Nie szanuję słów tak jak na to zasługują. Nie jestem także tekściarzem. Nie składam wersów i nie szukam męskich rymów po to tylko, żeby napisać piosenkę. Czuję się jak odbiornik wędrujących tematów i nastrojów emitowanych przez ludzi, sytuacje, przedmioty, wydarzenia i czas, które formułują się we mnie w myśli i poglądy wartościujące. Wszystko co udało mi się napisać, to dla mnie dokument istnienia i działania powyższego procesu. Jeszcze myślę. Jeszcze mi się chce obserwować i oceniać. Jeszcze chce mi się czuć. To w końcu najbardziej optymistyczne, co może dziś spotkać kogokolwiek z nas.
W związku z tym, że nie interesuje mnie nic poza opisanym "istnieniem", interesuje mnie wszystko. Każdy rodzaj informacji, którą uda mi się nacechować emocjonalnie, polubić lub znienawidzić, staje się moją własnością i ładunkiem na przyszłość. Uzbrojeniem obronnym - gdyż - jak powiada jeden z moich przyjaciół - argumentów należy używać wyłącznie w obronie własnej. Są zbyt cennym potwierdzeniem naszej niepowtarzalności, niezależności psychicznej i myślowej, żeby zdzierać je w jałowej szermierce o satysfakcję społeczną. Dlatego lubię czytać swoje dawniejsze utwory. Pomagają mi utrzymać postawę stojącą. Są baśnią o mojej wolności wobec świata, który bezustannie opisuję, oceniam, deformuję po to, żeby był taki jak chcę. Mam do tego prawo, choć są tacy, którzy to kwestionują.

W tej baśni wszystko jest tak, jak chciałbym, żeby było, ale i tak, jak chciałbym, żeby nie było, a jak, niestety, jest. Przez to niekończący się dramat, napięcie, strach, nienawiść, sytuacje zmieniające się z wersu na wers szybciej, niż człowiek jest w stanie dostrzec i przyswoić. Stąd posądzenie o czarnowidztwo, najbardziej bezsensowne z posądzeń. Ten, kto czarno widzi - nic nie robi, bo według niego nie ma po co. Opuszcza ręce i zajmuje się swoimi sprawami, albo popełnia możliwie bezbolesne samobójstwo, odbierając przy tym temu aktowi wyższy, tragiczniejszy sens nadany mu przez tych, którym nie dano wytrzymać na tym padole. Ja - owszem - wierzę w katastrofy społeczne, ale i wierzę w niezniszczalność i bezcenność jednostki - zawsze poniżanej, zawsze unicestwianej na wszelkie sposoby i trwającej mimo to wciąż jako wartość najwyższa. To znaczy - u nas, bo są religie i systemy myślowe, które nie znają pojęcia jednostki, lub negują je. Unikam takich religii i systemów.

Tych kilka tekstów, które przedstawiam jako komentarz do mojego autokomentarza, pochodzą z różnych okresów mojej sześcioletniej działalności. Nie wszystkie dają się czytać. Ale nie chodzi mi o ich urodę.

Jacek Kaczmarski
A my nie chcemy uciekać stąd, RADAR. Miesięcznik Pracy Twórczej, 3/1981, Rok XXXII nr 3 (371)

Nadesłała i przepisała: Teresa Drozda
tekst dostępny także na stronie: http://strefapiosenki.pl
jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj