jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Filatelista

Nehebkau przerwał, bo nagle grotę znów wypełniła muzyka. To już nie był Wagner. Rozległy się głośne, agresywne akordy gitary, a potem dołączył do nich stanowczy, zachrypnięty głos barda:

Aż zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas,
I z pieśnią, że już blisko świt, szli ulicami miast;
Zwalali pomniki i rwali bruk - Kto z nami! Kto przeciw nam!
Kto sam, ten nasz najgorszy wróg!...

Pieśń zamilkła równie nagle, jak wybuchła. - No właśnie - powiedziała w zadumie Kali. - Pomniki... Autorytety... Wszystko za pomocą słownych manipulacji obrócono w proch i pył. Ale żadna władza nie może funkcjonować bez autorytetów... Więc oczywiście z pomocą następnych kłamstw przywołano do życia nowe. Autorytetami stali się, którzy kiedyś grzeszyli jeszcze bardziej... A wszystko to ubrano w cudowną otoczkę powrotu do przeszłości, do mitycznej historii, którą oczywiście nazwano najwspanialszą, najwznioślejszą. Słowa, słowa, słowa... Chram, plemię, ród, kopiec, odwaga. Gloryfikacja przedchrześcijańskiego barbarzyństwa...

Zbigniew Wojtyś
"Filatelista"
Zysk i S-ka, Poznań 2007, wyd. I

Dziękujemy pkoseli
jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj