jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Jacek był symbolem pierwszej "Solidarności"

Wszyscy kochali Jacka, uosabiał czystość przesłania. Miał niezwykłą wewnętrzną siłę, która pociągała innych. Był symbolem pierwszego wielkiego zrywu "Solidarności", uosobieniem ruchu, który też był wtedy czysty, nawołujący, wyzwoleńczy - wspomina Kaczmarskiego Henryk Wujec.

"Spotkałem go pierwszy raz ok. roku 1975, kiedy występował w jakimś prywatnym mieszkaniu. Pamiętam niezwykle młodego chłopaka, z bardzo wyrazistym, własnym stylem. Trochę przypominał Wysokiego, ale go nie naśladował. Zrobił na nas bardzo duże wrażenie, bo porywająco śpiewał i świetnie grał na gitarze" - opowiadał Wujec.

Były działacz "Solidarności" uważa, że twórczość Kaczmarskiego od początku była porywająca i dynamiczna, a co najważniejsze, całkowicie szczera. "Nie było tam ani jednej fałszywej nuty. Bardzo poważnie traktował swoje granie - to było dla niego posłannictwo, sens życia" - twierdzi Wujec.

"W czasach "Solidarności" wyrósł na pierwszego pieśniarzaruchu. "Mury" stały się hymnem, śpiewanym na wszystkich manifestacjach i strajkach" - wspomina.

Równocześnie Kaczmarski nie miał w sobie nic z niedostępności wielkich artystów. Zdaniem Wujca był zwyczajny - pamiętał o znajomych, wpadał, dzwonił, nie stwarzał dystansu.

"To widać było szczególnie na jego koncertach - po prostu siadał i grał, a sala rozpoznawała piosenki już po pierwszych taktach. Tak było nawet w latach 90., kiedy na koncerty przychodzili naprawdę młodzi ludzie i wszystkie jego teksty znali na pamięć. Jacka to bardzo wzruszało" - wspominał Wujec.

Henryk Wujec

(PAP)

jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj