jacek kaczmarski
jacek kaczmarski
Strona główna
Mapa strony

Twórczość
Życie
Media
Galeria
Ciekawostki

Forum

Dziękujemy

Linki
Kontakt

Owacje dla Jacka Kaczmarskiego

Wrócił, bo zaczął się dzień

(Inf.wł.) Oklaski, huragan braw, owacje na stojąco. Jacek Kaczmarski rzeczywiście jest wśród nas i śpiewa. Słuchacze pierwszego oficjalnego koncertu, który odbył się wczoraj w hali krakowskiej "Wisły" zgotowali mu gorące przyjęcie.

Do kraju powrócił już nie pieśniarz, bard pokolenia, ale lirnik uczący historii. Kaczmarski śpiewał swoje najstarsze pieśni - "Encore, jeszcze raz encore" z pierwszego etapu emigracji - "Przejście Polaków przez Morze Czerwone" i najnowsze z cyklu "Z baśni dzieciństwa" - "Głupi Jasio". Przepełniona sala śpiewała "Mury" pogrążała się w zadumie słuchając "Katynia", "Jałty" i "Ballady wrześniowej". Jacek Kaczmarski nie wystąpił sam, na fortepianie akompaniował mu znakomity Zbigniew Łapiński. "Epitafium dla emigrantów" recytował drugi przyjaciel pieśniarza - Stanisław Elsner Załuski. Koncert zamknęło "Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego", które kończy się słowami: "przecież wrócę, gdy zacznie się dzień". Kaczmarski zadedykował swoje krakowskie spotkania ze słuchaczami - Wojciechowi Bellonowi.

mich
Źródło nieznane, 1990r.

Nadesłał: Krzysztof Nowak
Przepisała: Teresa Mach
jacek kaczmarski
Copyright © 1999-2011 www.kaczmarski.art.pl - Anna Grazi & Artur Nogaj