Ruszyli Jackowi na ratunek

Ruszyli Jackowi na ratunek2015-08-23T21:47:58+00:00

Jacek Kaczmarski, bard “Solidarności”, ma raka. Nie załamuje się i chce walczyć z chorobą, ale potrzebna mu pomoc. Przyjaciele i wielbiciele jego twórczości organizują w całej Polsce koncerty, z których dochód ma być przeznaczony na leczenie Jacka.

“Wyrwij murom zęby krat,
Zerwij kajdany, połam bat,
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!”
“Mury”, 1979

“On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt. On im pieśnią dodawał sił, śpiewał…”. Tak było jeszcze niedawno. “Mury” brzmiały w latach 80. niemal na każdym strajku. Stały się symbolem walki z komunizmem. Dodawały otuchy. To był szok

Teraz Jacek nie może śpiewać ani “Murów”, ani żadnej innej pieśni. Niedawno lekarze wykryli u niego nowotwór przełyku. To był szok dla wszystkich, którym jego pieśni pomagały w trudnych chwilach. Szok dla rodziny i przyjaciół Jacka.

– Nie jest tak źle, w końcu choroby też są dla ludzi – uspokaja wszystkich Kaczmarski. – Moi bliscy stresują się i przejmują całą tą sytuacją bardziej niż ja.

“…Za to Magda jest w Madrycie i wychodzi za Hiszpana,
Maciek w grudniu stracił życie, gdy chodzili po mieszkaniach.
Janusz, ten, co zawiść budził, że go każda fala niesie,
jest chirurgiem – leczy ludzi, ale brat mu się powiesił…”
“Nasza klasa”, 1983

To można wyleczyć

Choć jego słowa brzmią krzepiąco, jest jednak czym się przejmować. Medycyna potrafi dziś wiele i ten rodzaj nowotworu nie musi być wyrokiem (na tę samą chorobę cierpiał mąż Celine Dion). W przypadku Kaczmarskiego problem polega jednak na tym, że interwencja chirurgiczna może sprawić, że straci głos, a przecież jest śpiewającym poetą. Dla wszystkich, którzy kochają pieśni Jacka, byłaby to prawdziwa tragedia. Trudno sobie wyobrazić, by jego pieśni śpiewał ktoś inny.

Na razie Kaczmarski korzysta głównie z pomocy najlepszych polskich bioenergoterapeutów. W przyszłym tygodniu zamierza podjąć leczenie w szpitalu w Innsbrucku. To kosztuje. Za terapię trzeba będzie zapłacić ok. 100 tysięcy zł. – Jacka i jego rodziny na to nie stać – mówi Jan Cieślak, przyjaciel Jacka i jego bliski współpracownik. – A do tego on sam nie może teraz zarabiać, bo przecież żył głównie z tego, że śpiewał.

Przyjaciele pomagają

Dlatego przyjaciele i wielbiciele barda rozpoczęli akcję zdobywania pieniędzy na jego kurację. W kwietniu odbędą się pierwsze koncerty, z których dochód w całości zostanie przekazany na leczenie Jacka.

– Przez moją chorobę dowiedziałem się, jak wielu mam przyjaciół – mówi Jacek. – Wcześniej sądziłem sceptycznie, że mniej. Teraz okazuje się, że jest bardzo dużo osób, które chcą mi pomóc w potrzebie. Jestem wszystkim bardzo za to wdzięczny.

Obecnie Jacek przebywa w Gdańsku. Jest przy nim stale jego ukochana kobieta – Alicja. Nie może spożywać żadnych pokarmów – pozostają mu jedynie płyny i kroplówki. Jest zmęczony nie tylko chorobą, ale i szumem wokół swojej osoby. Każdego dnia dzwoni do niego kilkadziesiąt osób. Odzywają się ludzie, z którymi nawet przez kilka lat nie miał kontaktu. Wszyscy, którym przez lata jego pieśni pomagały, dziś chcą spłacić dług i pomóc jemu.

“…Wraca teraz Głupi Jaś z kamienia, Pełznie drogą rok po roku – cal,
Lecz przeminą całe pokolenia
Nim pokonać zdoła złotą dal…”
“Głupi Jasio”, 1989

Koncerty i cegiełki Dla Jacka”

– 18 kwietnia 2002 r. koncert dla Jacka Kaczmarskiego w Kielcach

Kielce – 18.04, godz. 18.00 – Kieleckie Centrum Kultury. Wykonawcy: Przemysław Gintrowski, Jacek Kleyff, Wolna Grupa Bukowina, Andrzej Poniedzielski, Elżbieta Adamiak, Piotr Bałtroczyk.

– 19 kwietnia koncert dla Jacka Kaczmarskiego w Warszawie

Warszawa – 19.04, godz. 20.00 – Akademik Alkatraz – Klub Alfa przy placu Narutowicza. Wystąpią: Antonina Krzysztoń, Tomasz Sikora, Piotr Szczepanik, Leszek Czajkowski.

W planach są jeszcze koncerty: 25.04 w Warszawie w “Harendzie” oraz 17.05 rownież w Warszawie. Poza tym w maju odbędą się koncerty w Łodzi i Olsztynie.

Zbiórkę pieniędzy prowadzi:
Społeczna Fundacja Ludzie Dla Ludzi
ul. Garbary 5, 61-866 Poznań
Pekao S.A. I O/Poznań
12401747-01618062-2700-401112-107

Jacek Kaczmarski
Urodził się 22 marca 1957 r. w Warszawie. Już jako dziecko pisał wiersze. Po liceum zaczął studiować polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W 1976 r. wygrał Studencki Festiwal Piosenki w Krakowie. W 1979 r. wspólnie z Przemkiem Gintrowskim i Zbyszkiem Łapińskim zaprezentował program “Mury”. Gdy narodziła się “Solidarność”, Jacek uznany został za jej barda. Stan wojenny zastał go w Paryżu. Nie wrócił do Polski. Rozpoczął pracę w Radiu Wolna Europa. Wtedy zaczęły się jego kłopoty z alkoholem – wyjść z alkoholizmu pomogła mu dopiero druga żona. Do Polski zawitał ponownie w 1990 r. Znów koncertował z Łapińskim i Gintrowskim.
W 1994 r. zdecydował się na emigrację do Australii. Był jednak stałym gościem w Polsce – raz w roku przyjeżdżał na kilka miesięcy. W 2001 r. Jacek obchodził jubileusz 25-lecia pracy twórczej.
Ma za sobą dwa nieudane małżeństwa i dwoje dzieci z tych związków – syna Kosmę i córkę Patrycję.

Elżbieta Adamiak, piosenkarka, która razem ze swoim mężem Andrzejem Poniedzielskim zamierza wystąpić na koncercie charytatywnym w Kielcach:
Leczenie nowotworów jest bardzo kosztowne i trzeba koledze pomóc. Nawet chwili nie zastanawialiśmy się, gdy zaproponowano nam występ w koncercie dla Jacka.

Piotr Szczepanik, piosenkarz:
Będę śpiewał swoje stare piosenki i przedstawię wiersze wybitnych poetów. Nie zamierzam przygotowywać specjalnego programu. Te koncerty to wynik ludzkiej solidarności. Trzeba pomagać, jeśli tylko można. A Jackowi to się należy.

Piotr Bałtroczyk, dziennikarz, prezenter:
My wszyscy mamy wiele z niego. I grajkowie, i całe pokolenie, które wychowało się na jego piosenkach. Nawet jego nieobecność w kraju niczego nie zmieniła. Te koncerty to na pewno częściowo spłata długu, jaki wszyscy wobec niego mamy. A częściowo to po prostu obowiązek przyjacielski.

Przemysław Gintrowski, z którym Jacek wiele razy wspólnie występował:
Znam Jacka już tyle lat, że aż trudno policzyć. Był taki okres, że spędzałem z nim więcej czasu niż z rodziną. To jest związek naprawdę przyjacielski. Dlatego jeśli tylko mogę mu w czymś pomóc, to robię to.

Tadeusz Woźniak, piosenkarz:
Jacek jest jednym z tych moich młodszych kolegów artystów, z którymi czuję duchową więź. Jeśli potrzebuje pomocy, to uważam za swój obowiązek mu pomóc.

Iwona Leończuk
"Super Express", 2002r.

Nadesłała: Iwona Leończuk