Ostatnia droga Jacka Kaczmarskiego

///Ostatnia droga Jacka Kaczmarskiego
Ostatnia droga Jacka Kaczmarskiego2015-08-24T21:33:32+00:00

Na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach złożono w sobotę urnę z prochami zmarłego 10 kwietnia w Gdańsku poety, pieśniarza, barda “Solidarności” Jacka Kaczmarskiego.

Mimo deszczowej pogody na pogrzeb przybyły tłumy. Na ponad godzinę przed planowanym rozpoczęciem mszy w intencji artysty, dom pogrzebowy, w którym wystawiono urnę z prochami zmarłego, zapełnił się przyjaciółmi, współpracownikami i fanami Kaczmarskiego. Pojawili się m.in. Przemysław Gintrowski, Piotr Bałtroczyk, Andrzej Poniedzielski, Janusz Zaorski, Krystyna Kofta, Marcin Meller, Małgorzata Zajączkowska.

Na początku nabożeństwa zaśpiewał chór Filharmonii Narodowej.

– Nie godzimy się na tę śmierć. Ona zawsze przychodzi za wcześnie – powiedział ks. Wacław Oszajca (SJ), który odprawiał mszę. – Jacek Kaczmarski mówił, że życie to tylko metafora. Oszajca przypomniał także słowa “Modlitwy o Wschodzie Słońca”* autorstwa Kaczmarskiego: “Ale zbaw mnie od nienawiści i ocal mnie od pogardy Panie”.

W przedsionku domu pogrzebowego wystawiono portret zmarłego i dwie księgi pamiątkowe. “My z ciebie wszyscy” – wpisano między innymi.

Urna z prochami została złożona w Alei Zasłużonych. W drodze z domu pogrzebowego wszyscy uczestnicy nieśli zapalone świece. Tak chcieli przyjaciele artysty; chodziło o nawiązanie do fragmentu z utworu “Mury”: “Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym”. Ks. Wacław Oszajca zaznaczył też, że zapalone świece mają nieść nadzieję, nawet w tak smutnych okolicznościach. Konduktowi pogrzebowemu towarzyszyły poczty sztandarowe m.in. NSZZ “Solidarność”.

Przed złożeniem urny z prochami aktor Andrzej Seweryn recytował wiersze Jacka Kaczmarskiego. Z głośników zabrzmiały utwory zmarłego artysty. Krótką mowę pożegnalną wygłosił przyjaciel Kaczmarskiego, dziennikarz radiowy – Robert Siwiec. Po zakończeniu oficjalnych ceremonii uczestnicy pogrzebu zaśpiewali utwór “Mury”.

Jacek Kaczmarski zmarł na raka krtani. Miał 47 lat.

"Dziennik Zachodni" nr 98, 2004r., s. 12.

* – tekst nie jest autorstwa Jacka Kaczmarskiego tylko N. Tennebauma

Nadesłała: Karolina Sykulska
Przepisał: Alek Pawluś